Dodany: 2016-12-15 22:40|Autor: Ciachoo

Czytatnik:

Świat magii, bogów i odważnych księżniczek


Siewca wojny (Sanderson Brandon)

Małe miasteczko Idris zagrożone jest wojną ze strony potężnego Hallandren, gdzie żyją bogowie, niegdyś zwykli ludzie, którzy umarli w chwalebny sposób i powrócili do tego świata odmienieni i silniejsi. Ponad nimi jest Król-Bóg Susebron, którego wszyscy się obawiają, bo jest najsilniejszy i jego moc nie zna granic. Król Idris, żeby załagodzić stosunki i odwlec w czasie nieuniknioną konfrontację poświęca jedną ze swoich córek, która ma poślubić tyrana dając upragniony spokój. Ku zdumieniu wszystkim nie wysyła swojej córki Vivenny, która od dziecka była przyuczana do takiej roli, lecz Siri, najmłodszą, najbardziej niesforną i kłopotliwą, której obce są dworskie intrygi i etykieta. Zagubiona Siri trafia do Hallandren, stolicy świata, gdzie ożywia się martwe przedmioty, bogowie kroczą wśród zwykłych obywateli i występuje potężna magia, która daje nieograniczone możliwości. Czy czarna owca rodziny królewskiej skazana jest na porażkę? Czy może poradzi sobie z przeciwnościami i odmieni w cudowny sposób przykry los mieszkańców Idris? Co się stanie z Vivenną, która jest teraz bezużyteczna? A Król-Bóg Susebron? Kto tak naprawdę skrywa się za maską tajemniczego tyrana?

"Rozjemca" to pierwszy tom cyklu "Siewca wojny", który już pojawił się na polskim rynku i wydawnictwo postanowiło przypomnieć czytelnikom o jego istnieniu, wypuszczając na rynek w całkiem nowym wydaniu i pod zmienioną nazwą (wcześniej ten tom nazywał się tak samo jak cykl). Zaczyna się podobnie jak "Dusza cesarza", czyli głównego bohatera poznajemy w celi więziennej, gdzie oczekuje na wyrok skazujący. Wydostaje się, ale już nie w taki sposób jak Wan ShaiLu, więc nie ma mowy o powieleniu schematu. Poza tym autor tak naprawdę niewiele poświęca miejsca tej postaci w początkowych fazach fabuły. Pojawia się tylko chwilowo, żeby dopiero pod koniec nabrać pełnego blasku i znaczenia. Ale to gdzieś tam potem. Wcześniej poznajemy innych głównych protagonistów i poboczne jednostki.

W zasadzie po raz kolejny mamy świetne postaci, co mnie w zupełności nie zdziwiło, bo Sanderson zdążył już do tego przyzwyczaić; Vasher- surowy, szorstki i brutalny rewolucjonista, którego postać owiana jest tajemnicą w zasadzie do samego końca książki. Nieco podobny do Kelsiera, więc pewnie spodoba się czytelnikom, którzy polubili tego z mgły zrodzonego.; Dar Pieśni - cyniczny bóg męstwa, który nie wierzy w siebie, gardzi swoją boskością i z chęcią by się jej pozbył, bo uważa, że na nią nie zasłużył i czuje się bardziej ludzki niż boski; siostry Vivenna i Siri, które początkowo znacznie się od siebie różnią. Vivenna jest starsza, mądrzejsza i bardziej doświadczona, a najmłodsza w rodzinie Siri to jeszcze właściwie dziewczynka, która na dodatek sprawia wiele kłopotów i jest czarną owcą rodziny. Potem, kiedy bardziej dojrzewa widać, jak obie siostry są do siebie podobne. Obie cechuje dobroć serca, pożądanie sprawiedliwości, upór w dążeniu do celu i przekładanie dobra swoich bliskich ponad swoje; Susebron - król bóg, wokół którego toczy się największa intryga. To tylko te najważniejsze z postaci, bo jest ich wiele więcej.

Druga kwestia, która w przypadku autora zupełnie się nie zmienia - bo ciągle jest ciekawa i zaskakująca - to magia. Jeśli myślicie, że nie idzie wymyślić nic nowego w tej dziedzinie to po raz kolejny Brandon Sanderson was zaskoczy. BioChromatyczna aura to magia, która opiera się zbieraniu tak zwanych Oddechów, które mogą być zbierane pojedynczo lub w większej ilości, w zależności od poziomu zaawansowania postaci i posłużyć mogą do wielu spraw, przede wszystkim zaś do przebudzania ludzi i przedmiotów. Z racji tego postaci posługujące się przebudzaniem nazywane są Rozbudzającymi i wszystko, co przebudzą będzie im służyć i spełniać wyznaczone zadania. Mogą też czerpać moc z kolorów nieożywionych przedmiotów. Ciężko bardziej precyzyjnie przybliżyć jej zastosowanie, żeby nie napisać zbyt wiele, ale u Sandersona zawsze ta magia robi wrażenie i się podoba i moim zdaniem stanowi o największej sile jego książek. W przypadku tej książki warto też zaznaczyć, że poczynił zabieg podobny jak w "Elantris", bo tutaj też powoli, mozolnie zaczął odkrywać możliwości BioChromy i Rozbudzających, i tak naprawdę dopiero na sam koniec poznamy ją w pełni. ( Pewnie w następnym tomie lub tomach rozwinie się ona tak jak allomancja czy feruchemia, ale to dopiero przed nami).

Fabuła jak zwykle rozpisana musiała być na kilka setek tworząc ponad sześćset stronicową cegiełkę, bo autor po prostu zwięźle pisać nie lubi i każda jego opowieść to takie pięć, sześć setek minimum. Kilka wątków, wiele spisków, podspisków, tajemnic, intryg, nagłych zwrotów akcji, magii, ciekawych postaci. Wszystko to przemyślane, logiczne i bardzo przyjemne w odbiorze. "Rozjemca" to już dziewiąta książka autora, którą przeczytałem w odstępie zaledwie półtora roku, od kiedy chwyciłem po pierwszą pozycję, i chociaż chciałbym być nieco bardziej surowy i krytyczny to nie potrafię, bo jego książki najzwyczajniej w świecie są cholernie dobre, zajmujące i z ogromną skutecznością uprzyjemniają czytelnikowi czas.

Recenzja pochodzi z: http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2016/12/rozjemca-brandon-sanderson-recenzja.html

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 1093
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 13
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2016-12-15 23:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Siewca wojny Małe mias... | Ciachoo
Widzę, że znów prawie równolegle czytaliśmy kolejną powieść Sandersona, i znów z podobnymi odczuciami. To wciąga i satysfakcjonuje. I te świetne sylwetki obu dziewczyn, początkowo tak kontrastujące, a z biegiem czasu ujawniające coraz więcej podobieństw!
Użytkownik: Ciachoo 2016-12-23 11:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Widzę, że znów prawie rów... | dot59Opiekun BiblioNETki
Hehe, tak? Nie wiedziałem, że to nie pierwszy raz. :) Ale masz rację, sylwetki obu dziewczyn bardzo dobre. Ogólnie Sanderson ma dar do tworzenia dobrych jednostek, zwłaszcza płci żeńskiej, Vin, Shai, teraz siostry. :) To co teraz? "Bezkres magii" chyba? :) Mi zalega jeszcze Archiwum, którego nie ruszyłem póki co.

PS: Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale nie zaglądam tu dziennie. :(
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2016-12-23 15:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Hehe, tak? Nie wiedziałem... | Ciachoo
"Archiwum" też mi wisi, ale się zastanawiam, czy nie poczekać, aż autor skończy cykl, bo nie lubię za długo czekać na kontynuacje (chociaż rekordu Martina to chyba nikt nie pobije - 5 lat czekania na "Taniec ze smokami", a następna część raczej i w tych pięciu się nie zmieści...).
Swoją drogą, ciekawa rzecz z tym "Bezkresem magii" - parę dni temu przeglądałam zapowiedzi i ani w Gandalfie, ani bezpośrednio na stronie MAG-a ani słowa na ten temat, a konkurencyjny portal już nawet wie, z czego tom się ma składać i jak wygląda okładka...
Użytkownik: Ciachoo 2016-12-28 13:34 napisał(a):
Odpowiedź na: "Archiwum" też mi wisi, a... | dot59Opiekun BiblioNETki
No ja też właśnie nad tym myślałem, bo cholernie nie lubię czytać cykli, które są rozpoczęte, a nie wiadomo, kiedy zostaną ukończone. Ale wiesz, to może być jak z Malazańską Księgą Poległych - a w zasadzie niemal na pewno będzie, bo autor też zapowiedział 10 tomów - więc tak czy siak przyjdzie czekać kilkanaście lat na całość. Pytanie czy warto czekać i tracić frajdę, jak się już zna autora i jego możliwości? Hm... Ale podobno mają to być dwie części dzielone po 5. Mimo wszystko ja chyba jednak po Nowym Roku się zabieram, bo trzecia część ma być jakoś niedługo, a sam Sanderson jest stosunkowo płodnym autorem i szybko pisze.

Bo na stronie MAG-a to się nie doszukasz takich informacji za wcześnie. Takie informacje to z ich forum pochodzą. Ewentualnie możesz też patrzeć na esensja.pl :)
Użytkownik: asia_ 2016-12-28 16:07 napisał(a):
Odpowiedź na: No ja też właśnie nad tym... | Ciachoo
Nie żebym Was miała kusić czy coś, ale Archiwum jest taaaakie dobre :> A trzecia część ma wyjść już w listopadzie (http://brandonsanderson.com).
Użytkownik: Ciachoo 2016-12-28 17:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie żebym Was miała kusić... | asia_
Uuu, to późno, miało być coś na jesień tego roku, w końcu przeniesiono na kilka miesięcy później - myślałem, że na wiosnę.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-12-28 18:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie żebym Was miała kusić... | asia_
Dobra dobra, a co z Goodkindem? No i gdzie update wrażeń, miał być po świętach ;p
Użytkownik: asia_ 2016-12-28 22:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Dobra dobra, a co z Goodk... | LouriOpiekun BiblioNETki
No wiesz, "po świętach" to przedział prawostronnie nieograniczony :P Ale proszę bardzo, już jest, można czytać.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2016-12-28 18:16 napisał(a):
Odpowiedź na: No ja też właśnie nad tym... | Ciachoo
Malazańską czytam na raty, co roku na urlopie po jednej części. Przy czym po przeczytaniu robię sobie ściągawkę z treści, tak żeby przed następną turą lektury szybko sobie przypomnieć, kto, co i z kim :-).

Przeraża mnie grubość "Archiwum" - takiej książki ani do łóżka wziąć, ani do pracy, żeby sobie w przerwie śniadaniowej trzy strony przeczytać. Gdybym teraz kupowała, chyba bym się zdecydowała na ebooka...
Użytkownik: Ciachoo 2016-12-28 19:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Malazańską czytam na raty... | dot59Opiekun BiblioNETki
Ja Malazańską czytałem 3 lata, bo ta MONUMENTALNOŚĆ wszystkiego robiła mi sieczkę w głowie. :P Ale cykl koniec końców świetny.

Archiwum Cię przerażą? Toż to takie jak Malazańska, też po 900 stron. :)
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2016-12-28 22:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja Malazańską czytałem 3 ... | Ciachoo
No, ale formatowo większe, przecież te tomiszcza ważą chyba po dwa kilo. Co nie znaczy, że jednak po nie nie sięgnę :-)
Użytkownik: Ciachoo 2016-12-29 13:10 napisał(a):
Odpowiedź na: No, ale formatowo większe... | dot59Opiekun BiblioNETki
Chyba masz rację, bo ta "Droga królów" faktycznie grubawa bardzo i taka nieporadna. Mój kolega, który mnie namówił do Malazańskiej uparcie mi wmawiał, że czytał to tylko za posiedzeniem w toalecie. Może i nie kłamał, ale w takim razie pół życia tam spędzał. :P Może mu szepnę słówko o Archiwum. :D

PS: Idzie tutaj jakoś dać powiadomienia o komentarzach na maila?
Użytkownik: margines 2016-12-29 13:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Chyba masz rację, bo ta "... | Ciachoo
Na mail to chyba nie (z tego co wiem to bez „chyba”), ale za każdą odpowiedzią, na niebieskim polu gdzie masz „Witamy...”, przy napisie „Odpowiedzi”, powinien pojawiać się żółty (albo innej maści) piorunek.
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: