Dodany: 2018-11-04 22:39|Autor: Anna Ściężor

Czytatnik: Zagraniczne książki według Ani

1 osoba poleca ten tekst.

Czytatka przybywa później


Dawno nie zamieszczałam czytatki, więc teraz nadchodzi jedna zbiorowa:

1. "Field of Dishonor" Davida Webera (polskie wydanie: Kwestia honoru (Weber David))-kolejna część przygód Honor Harrington. Ponieważ brakowało mi dostępnego ebooka w języku polskim, przeczytałam po angielsku. Jak zwykle dobra lektura, choć w tym przypadku dosyć smutna. Ocena:5

2. "Warbreaker" Brandona Sandersona (polski Siewca wojny (Sanderson Brandon))-pierwsza książka tego autora, którą przeczytałam, pobrana za darmo z jego strony. Ciekawy świat i system "magii" spowodowały, że nabrałam ochotę na dalsze książki Sandersona, co widać zresztą po moich ocenach w Biblionetce. Polecam niezdecydowanym, którzy słyszeli o autorze i chcą spróbować jego twórczości. Miły bonus: obszerne fragmenty niektórych innych powieści Sandersona. Moja ocena: 5,5

3. "Beginning Operations" Jamesa White'a- omnibus zawierający trzy pierwsze tomy cyklu o Szpitalu Kosmicznym (polskie Szpital Kosmiczny (White James), Gwiezdny chirurg (White James), Trudna operacja (White James)). Powtórnie przeczytałam tom 1 (znałam go już w wersji polskiej), natomiast tom 2 i 3 stanowiły dla mnie nowość, jako że są trudno dostępne po polsku albo dostępne w strasznych cenach. Jeżeli interesują Was takie tematy jak oblężenie kosmicznego szpitala przez flotę statków kosmicznych (tom 2) albo wyprawa na zadziwiającą i pełną niespodzianek planetę (tom 3), to ten zbiór może przypaść do gustu. Dla mnie bardzo dobra lektura. Moja ocena: 5,5

4."The Hero of Ages" Brandona Sandersona-zwieńczenie pierwszej trylogii "Z mgły zrodzonego", zdobyte w świetnej promocji (dlatego po angielsku, pomimo polskiego wydania jako Bohater wieków (Sanderson Brandon)). Bardzo satysfakcjonujące i zaskakujące zakończenie.

5."The Fredrick Brown Megapack: 33 Classic Science Fiction Stories" Fredericka Browna- bardzo niedrogi zbiór opowiadań jednego z klasyków science-fiction,a właściwie pierwsza część zbioru. Na ogół krótkie, ciekawe opowiadania, często z zaskakującym zakończeniem. Moja ocena: 5

6. "The Five Red Herrings" Dorothy L. Sayers-mój ostatni kryminał z lordem Peterem. Tym razem staje on w obliczu zagadki śmierci pewnego malarza, który najwyraźniej spadł z urwiska do pobliskiego strumienia. Ale... czyżby nie był to wypadek?
Jak zwykle bardzo interesująca i wciągająca powieść, napisana barwnym stylem. W lekturze mogą przeszkadzać dialogi stylizowane na "szkocki angielski", ale nie jest to przeszkoda nie do pokonania. Rozwiązanie umiarkowanie zaskakujące ze względu na wąski krąg podejrzanych, ale intryga bardzo dobra. Moja ocena: 5,5.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 833
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 6
Użytkownik: Anna Ściężor 2018-11-04 22:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Dawno nie zamieszczałam c... | Anna Ściężor
7. Zapomniałam jeszcze o "Sanditon. The Watsons. Unfinished fiction" Jane Austen. Czytało mi się dobrze, aż szkoda, że autorce zabrakło czasu na napisanie dalszego ciągu. Szczególnie ciekawy opis miejsca pretendującego do rangi"uzdrowiska" w "Sanditon". Moja ocena:5
Użytkownik: Anna125 2018-11-04 23:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Dawno nie zamieszczałam c... | Anna Ściężor
Aniu, dziękuję Ci za tę czytatkę! Nie masz pojęcia jak długo czekałam, aby przeczytać, że jest ktoś kto podobnie jak ja bardzo pozytywnie ocenia cykl Honor Harrington i Szpital kosmiczny. Dla mnie to też bardzo dobra lektura. Witaj :).

W "Kosmicznym szpitalu" kolejne tomy trzymają poziom, co stanowi dla mnie rzecz niezwyczajną. Sandersona nic jeszcze nie czytałam, chociaż recenzje Dot i teraz Twoja wypowiedź skłaniają mnie, coraz silniej, aby spróbować. Martwi mnie tylko, że to bardziej fantasy, a tam łatwiej o wtórność i dłużyzny.
Użytkownik: Anna Ściężor 2018-11-10 17:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Aniu, dziękuję Ci za tę c... | Anna125
U mnie zasadniczo Szpital kosmiczny wyniknął z poszukiwań książek zbliżonych w klimacie do Star Treka. Poniekąd podobnie było z Honor Harrington, choć tutaj do przeczytania skłoniło mnie darmowe udostępnianie pierwszych dwóch tomów po angielsku.

Parę tomów Szpitala mi jeszcze zostało do przeczytania, tym razem w wersji papierowej. Brakuje mi jednego, ale wchodzi w skład anglojęzycznego omnibusa, więc może kiedyś dokupię. Lubię te dotychczas przeczytane tomy, choć po pewnym czasie irytuje powtarzanie pewnych informacji. Z drugiej strony dzięki temu nie trzeba koniecznie zaczynać od pierwszej części.

"Honorki" dobrze mi się czyta, choć przeraża mnie to, że ciągle wychodzą nowe książki z uniwersum i jak ja to wszystko przeczytam? Często też mam wrażenie, że co pewien czas za dużo miejsca zajmują "przemyślenia" głównej bohaterki na różne tematy. Bardzo podoba mi się zrównoważony sposób ukazania kwestii religijnych, obejmujący zarówno wierzących "racjonalnych", jak i fanatyków.

Sanderson jest fajny do rozrywkowego czytania. Skoro jesteś nieprzekonana, możesz zacząć od czegoś na próbę. Jeśli czytasz po angielsku, to dobrym przykładem mógłby być wspomniany "Warbreaker"-można go znaleźć za darmo na stronie autorskiej, ma też zamkniętą fabułę, więc nie byłabyś zmuszona do szukania kolejnego tomu (choć podobno ma wyjść kolejna książka osadzona w tej rzeczywistości, ale chyba jako coś w rodzaju prequela). Dobrze czyta się też "Z mgły zrodzonego", choć to już pierwszy tom jednego z cyklów (aczkolwiek wydaje mi się, że " Z mgły zrodzony" broni się też jako samodzielna powieść i nie wymaga koniecznie czytania kontynuacji-choć oczywiście kontynuacja wyjaśnia pewne kwestie z tomu 1). Można też porwać się na to, co uznaje się podobno za najlepsze, czyli "Drogę królów" i dalsze części. Ostrzegam jednak, że to już są straszne książkowe "grubasy"-ja właśnie jestem w trakcie "Słów światłości" i procenty na czytniku tak wolno się zmieniają! ;)
Użytkownik: Anna125 2018-11-13 21:37 napisał(a):
Odpowiedź na: U mnie zasadniczo Szpital... | Anna Ściężor
Moje pierwsze spotkanie z Whitem było związane z „Ubraniem na miarę”, opowiadaniem wybranym przez Lecha Jęczmyka do pierwszej antologii
Rakietowe szlaki: Tom 1 (antologia; Varley John, Lafferty R. A. (Lafferty Raphael Aloysius), Watson Ian i inni) . Antologia była różnorodna i niespodziewanie zajmująca lecz moje spotkanie z Jamesem Whitem zaczęło się dużo później i było zupełnie przypadkowe.
White zdaje mi popularnym pisarskim nazwiskiem. Był Stephen White, którego bohater Alan Gregory wciągał mnie w swoje życie (psychologiczny thriller porównywalny z Kellermanem i Alexem Deleware), i były również Michael White od Tolkiena - biografista, napisał też o „Archiwum X”. Morze książek, więc często podążałam ku półkom należącym do litery W. I właśnie tam kiedyś zaplątała się (pewnie przypadkiem) niewielka książczyna White imieniem James z kosmiczną konstrukcją szpitala na okładce. Idea oszołomiła mnie, a pierwsze opowiadanie o młodym Hundlarianinie i opiece Conwaya przeczytałam w bibliotece. Książkę pożyczyłam i trzy kolejne. Następne już kupowałam.
Z Honor: przepadam za wykreowanym światem, jego różnorodnością, politycznością i chyba podobnie jak Ty - rodzajem neutralności, nieocenialności. Ubóstwiam treecaty. Tomy poza głównym nurtem są bardzo trudne do przeczytania - no dobrze napiszę wprost - rozwlekłe i pośpiesznie napisane. Podobnie zresztą oceniam cykl Duny.

Cieszę się na Sandersona lecz jeszcze go nie rozpocznę właśnie z powodu „grubasów”. Najbardziej kusi mnie rozpoczęcie od „Drogi królów” lecz pomysł z „Warbreaker’em” jest bardzo fajny i dziękuję za polecankę :). Po angielsku zdarza mi się czytać lecz dalekie jest to od doskonałości:).
Użytkownik: Anna Ściężor 2018-11-13 22:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Moje pierwsze spotkanie z... | Anna125
Czytałam też ten tom "Rakietowych szlaków", bo dostałam go ongiś w prezencie :) A ze Szpitala Kosmicznego czytałam najpierw "Lekarza Dnia Sądu", bo był w jednej z "Tanich Książek".

Zaletą "Honorki" są też sensowni przeciwnicy, czasem inteligentni, czasem głupawi, jak to w rzeczywistości może bywać;)

"Diunę" już chyba ze 2 razy zaczynałam, ale jakoś nie może póki co wypalić ;)

Wydaje mi się, że Sanderson ma akurat w miarę zrozumiały angielski, więc najgorzej nie jest :) Paradoksalnie, mi się trochę trudno czyta "Honor Harrington" po angielsku, chyba ze względu na styl i słownictwo, ale też daję radę :)
Użytkownik: Anna125 2018-11-14 18:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Czytałam też ten tom "Rak... | Anna Ściężor
Uh, z Honor po angielsku nie dziwię się, tam jest tak dużo tzw. "dzynksów" jak na przykład "mucha lub błyszczek" na jakąś rybę. Po polsku mogłabym nie znać nazwy na specjalistyczne określenie kawałka kokpitu itd. , a jeśli doszłoby nowopowstałe słowo to bez znajomości członów (skojarzeń) byłoby kiepsko.Wspaniale, że dajesz radę z Honorkami - podziwiam. Co do przeciwników masz rację, oni są w Honorkach ważni.
Mam za sobą "wygładzanie" tłumaczeń ze swojej specjalizacji i różne "kwiatki" poprawiałam, a i też sporo czasu poświęcałam, aby uchwycić myśl jak najdokładniej.
Z Sandersonem spróbuję na pewno, ponieważ to jedyna "space opera", która mnie pociąga (chociaż nie jestem pewna, czy to "space" ale z pewnością nie można jej zaliczyć do czystej fantasy, to jest coś więcej).
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: