Dodany: 2020-10-18 22:10|Autor: misiak297

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Queen Meryl
Carlson Erin

1 osoba poleca ten tekst.

Filmowe życie Meryl Streep


Zacznę od osobistego wtrętu. Do kina chodzę jedynie sporadycznie. Coraz rzadziej oglądam też filmy – zamiast seansu zazwyczaj wybieram półtorej godziny z książką. Jednak czasami film wygrywa z lekturą. Dzieje się tak często, gdy w obsadzie znajdzie się Meryl Streep, jedna z najwybitniejszych aktorek wszech czasów. Osobiście jestem zdania, że każdą rolę zagrałaby wybornie. Kiedy w zapowiedziach Wielkiej Litery pojawiła się książka „Queen Meryl” autorstwa Erin Carlson, zapragnąłem ją przeczytać. Chciałem lepiej poznać tak cenioną aktorkę.

Erin Carlson opowiada o Meryl Streep z nieskrywaną fascynacją – szybko przechodzi przez okres jej dzieciństwa, aby ukazać ją przede wszystkim jako aktorkę, coraz zdolniejszą, coraz popularniejszą, coraz bardziej wpływową. Jej książka wbrew pozorom nie jest typową biografią – jak można by się spodziewać. To raczej opowiedzenie życia Meryl Streep poprzez filmy, w których grała. Jest w tym pomysł. Choć – jak można się przekonać – życie nawet wielkiego aktora upływa często w oczekiwaniu na kolejne propozycje, role, które wybierała Meryl Streep, nie były przypadkowe. Fascynowały ją postacie, które grała, próbowała je zrozumieć, a potem oddać po swojemu.

Właściwie na „Queen Meryl” składają się omówienia ról Meryl Streep, okraszone rozmaitymi anegdotami ze świata filmu, informacjami o inicjatywach, w które przy okazji angażowała się aktorka. Inne szczegóły biograficzne – na przykład dotyczące związków Meryl Streep, jej rodziny, dzieci – zajmują znacznie mniej miejsca, zazwyczaj wydają się wtrącone pro forma. Omówienia są przeważnie bardzo ciekawe. Możemy znów podejrzeć Meryl Streep w jej najlepszych rolach – na przykład zagubionej Joanny Kramer, straumatyzowanej Zofii Zawistowskiej, Karen Blixen, osądzonej społecznie Lindy Chamberlain, Franceski Johnson, która w „Co się wydarzyło w Madison County” przeżywa kilkudniowy płomienny romans. Podglądamy Meryl w kilku rolach naraz w „Aniołach w Ameryce”, jako współczesną panią Dalloway w „Godzinach”, jako fascynującą tyrankę, Mirandę Priestley, w „Diabeł ubiera się u Prady”, jako siostrę Aloysius, prowadzącą nieformalne śledztwo przeciwko księdzu rzekomo napastującemu chłopca, jako władczą Margaret Thatcher czy jako Julię Child, mistrzynię kuchni. Niektóre role (na przykład ciotki March w „Małych kobietkach”) są tylko wspomniane. Sporo tu ciekawostek o samej Meryl Streep, o aktorstwie, o prawach rządzących filmem. Nawet jeśli nastawialibyśmy się na typową biografię, mimo potencjalnego rozczarowania, na pewno możemy wiele się dowiedzieć. Co ważne – Erin Carlson jest szczerze zafascynowana bohaterką tej książki, co nie znaczy, że bezkrytyczna.

Niestety, ogromnie irytuje sposób opowiadania. Za pozorną swadą kryje się raczej silenie się na niepotrzebną „lekkość” (tak jakby autorka opowiadała o Meryl Streep czytelnikowi przy kawie). Pojawiają się denerwujące wtręty, w których Carlson próbuje chyba spoufalić się z czytelnikami. „To jak? Mielibyście ochotę?”[1], zwraca się do nich (do nas?) w charakterze komentarza do jednej z wypowiedzi Streep. „Przekonacie się dzięki dalszej lekturze, że Meryl właśnie tak oddziaływała na partnerów z planu”[2]. „Być może wiecie już, że Meryl i Dustin mocno się starli na planie »Sprawy Kramerów«. Jeśli nie, przygotujcie się na opowieść ku przestrodze, jak nie traktować pracowników”[3]. Ta opowieść robi się równie denerwująca, gdy Carlson dzieli się swoimi skojarzeniami, czyni – na szczęście rzadko – autobiograficzne uwagi, które chyba nikogo nie obejdą („Owszem, mam na półce książkę kucharską »The Tucci Cookbook«. Wypróbujcie lazanie z polentą i serem gorgonzola”[4]), wreszcie zwraca się do samej Meryl Streep (jeden z podobno mniej udanych filmów z jej udziałem komentuje w ten sposób: „Meryl, tego nikt nie chce oglądać! (A ty przecież nienawidzisz broni!)”[5]. I jeszcze słówko o samej publikacji – wzbogacają ją rysunkowe filmowe portrety Meryl Streep autorstwa Justina Teodoro. Myślę jednak że fotografie sprawdziłyby się lepiej.

Kończyłem lekturę tej biografii poprzez filmy z uczuciem pewnego rozczarowania. Choć pewnie dla spotkania z Meryl Streep warto było poświęcić jej czas.

[1] Erin Carlson, „Queen Meryl”, tłum. Dorota Konowrocka-Sawa, Wielka Litera, 2020, s. 83
[2] Tamże, s. 83.
[3] Tamże, s. 55.
[4] Tamże, s. 294.
[5] Tamże, s. 277.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 688
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: