Dodany: 2020-11-12 23:05|Autor: Marioosh

Słabizna


Jacek Staroń, elektromonter w spółdzielni „Jutrzenka”, zostaje zadźgany w swoim mieszkaniu na czwartym piętrze wieżowca; udaje mu się doczołgać na trzecie, tam umiera na wycieraczce sąsiadów, a przed śmiercią udaje mu się powiedzieć: „za karę”. W mieszkaniu denata major Szczęsny znajduje w szufladzie strzępek bloczku szyfrowego, co wskazuje na to, że Staroń był szpiegiem; milicja przekazuje więc sprawę majorowi Jerzemu Korczyńskiemu z kontrwywiadu. Tymczasem sfrustrowany transplantolog Wiktor Bielski marzy o wyjeździe do Anglii; poznana w restauracji blondynka kontaktuje go z kierownikiem londyńskiej kliniki, który obiecuje mu pomoc w zamian za informacje o polskich osiągnięciach medycznych i o wojskowych lekarzach. W tym samym czasie inżynier Bogusław Burzyński z instytutu TAR-4, zajmującego się promieniowaniem laserowym, staje się nieświadomym pośrednikiem w wymianie materiałów szpiegowskich między polskimi szpiegami a niemieckim wywiadem; wkrótce kontrwywiad dowiaduje się, że w jednym z instytutów we Frankfurcie nad Menem naukowcy są bardzo zainteresowani wynikami polskich doświadczeń w dziedzinie optoelektroniki. Major Korczyński z małą pomocą majora Szczęsnego wiąże wszystkie sprawy ze sobą.

Opowiadania Kornela Filipowicza „Rozmowy na schodach” wydano w 1989 roku w trzech tysiącach egzemplarzy, kilka miesięcy późniejsza „Śmierć za karę” miała nakład ponad 53 razy większy. To były już jednak ostatnie podrygi kryminału milicyjnego – wydana pod koniec 1990 roku „Śmierć ››Wilka‹‹” miała już nakład mniejszy o 100 000 egzemplarzy. I, jak to z ostatnimi podrygami bywa, książka jest przeciętna, żeby nie powiedzieć: słaba. Anna Kłodzińska tematykę szpiegowską wypaliła tutaj doszczętnie – po prostu to, co sprawdzało się pod koniec lat siedemdziesiątych, w 1990 roku już przestało się sprawdzać, a poza tym na rynku wydawniczym już pojawiły się - wcześniej nieprzepuszczane przez cenzurę - książki Fredericka Forsytha czy Alistaira MacLeana, którzy o szpiegostwie pisali zdecydowanie wiarygodniej i mniej propagandowo. A właśnie propagandowa siermiężność jest tutaj najbardziej bijąca po oczach – mamy rok 1990, mur berliński jest już od prawie roku zburzony, a siedzibą wszelkiego zła jest wciąż Monachium; poza tym Kłodzińska zastosowała tutaj całą galerię ogranych przez samą siebie i wyświechtanych elementów, które już wręcz rażą swoją naiwnością. Jest więc po prostu mizernie, książka najzwyczajniej w świecie nie nadążyła za porywami wiatru zmian, o którym sam Szczęsny mówił w dwa lata wcześniejszym kryminale Kłodzińskiej; jedynymi symbolami tych przemian jest oglądany przez majora serial „Dempsey i Makepeace na tropie”, czytane przez niego „Dzieci Arbatu” i kobieta z fryzurą top-chic in Strick, jesienną modą w niemieckim żurnalu. I nawet nie ma z czego „podrzeć łacha”... po prostu szkoda czasu.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 140
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: