Dodany: 2006-12-03 11:18|Autor: zamileo

Książki i okolice> Książki w ogóle

1 osoba poleca ten tekst.

Ile książek czytacie rocznie?


Ja od kilku lat utrzymuję się na poziomie od 80 do 100 książek rocznie. Wcześniej to różnie bywało. Za "młodego" czytało się więcej, później w okresie dorastania czytałem mniej, a teraz ponownie zwiększyła się ilość czytanych przeze mnie książek.
A jak jest z Wami? Czy też mieliście takie okresy w życiu, że czytaliście dużo więcej, lub mniej książek? Ile czytacie teraz?
Wyświetleń: 110507
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 178
Użytkownik: bejbe 2006-12-03 11:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Właściwie jestem dopiero na etapie dorastania, więc jakiegoś tam przekroju wiekowego nie mogę zrobić, ale również utrzymuję się już ze trzy lata na poziomie 90-100 książek w ciągu roku.

Jednak jeżeli już chodzi o przekrój miesięczny, to zdecydowanie gdy jestem przemęczona i/lub mam okresy depresji, czytam bardzo mało lub wcale. Czasem jest to spowodowane nawałem innych zadań, a czasem po prostu niechęcią do robienia czegokolwiek.
Użytkownik: p_132 2006-12-03 11:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Hm... to chyba zależy jak u mnie. Jeśli średnio w ciągu miesiąca czytam 10 książek, to wychodzi 120 w ciągu roku. Ale: w ciągu roku szkolnego nie zawsze czytam po te 10 książek, (no... od grudnia już więcej, bo więcej świąt, wolnego itd.) więc to się jakoś wyrównuje... Nigdy nei liczyłam ile czytam książek, ale wydaje mi się, że może ponad 100 w ciągu roku na pewno.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2006-12-03 12:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Oj, miałam takie momenty, że wychodziło pewnie ze 300 rocznie - ale to za bardzo młodych lat, kiedy człowiek czytał taką rozmaitą literaturę młodzieżową (taką np. "Tabliczkę marzenia" Snopkiewicz - 3 godziny) i kryminały (przeciętna Agata Christie - nie dłużej). Na studiach utrzymywałam się gdzieś w granicach 200, jak sądzę (miało się tę wytrzymałość, żeby spać cztery godziny dziennie!). Jak dojeżdżałam do pracy 1,5 godziny w jedną stronę, to też mi się udawało dość sporo czytać, pod warunkiem, że siadłam w autobusie. Teraz niestety na skutek rozmaitych okoliczności zawodowo-domowych podejrzewam, że chyba nie przekraczam setki rocznie albo nieznacznie, z czego pewna część to "powtórki z rozrywki"; te rzecz jasna czytam szybciej niż nowości, ale kluczowym elementem jest to, żebym w ogóle miała czas na czytanie i nie usnęła z książką w ręce, co nierzadko mi się zdarza po męczącym dniu, zwłaszcza że czytam głównie w łóżku, jak reszta domowników już padnie...
Użytkownik: veverica 2006-12-03 13:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Hm, mogę podać dokładne dane, bo od kilku lat zapisuję co czytam. Sama się zdziwiłam po podliczeniu i zastanawiam się nad przyczynami... No więc:
2001 - 121, 2002 - 86, 2003 - 72, 2004 - 88, 2005 - 73, 2006 - 173 (do tej pory)
Czyli pierwsza połowa liceum, powiedzmy do trzeciej klasy - dość dużo (przedtem, jeszcze w podstawówce - zanim zaczełam zapisywać - też musiało być bardzo dużo, bo prawie nic innego nie robiłam), potem klasa maturalna i trzy lata studiów - nie za wiele, jak widać, a ostatni rok... Hm, zgadnijcie od kiedy mniej więcej jestem w Bnetce?;)
Użytkownik: inaise 2006-12-03 23:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Hm, mogę podać dokładne d... | veverica
Hihi, jak sądzę - początek 2006? :)
Użytkownik: Teofila 2006-12-03 13:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Myślę, że ok. 150- 200 rocznie, chociaż w wakacje zdarzało mi się czytać po pięć- sześć książek dziennie (ale takich krótkich, typu książki Siesickiej). Zależy czy mam czas, kiedyś w półtora dnia przeczytałam "Ogniem i mieczem" (w weekend). Gdyby to ode mnie zależało, to czytałabym jak najwięcej :)
Użytkownik: exilvia 2006-12-03 14:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Jeśli chodzi o książki nie do prac, nie na studia, tylko i wyłącznie dla siebie, to ja ok. 50-60 książek rocznie czytam teraz. Nie wiem, jak było kiedyś, nie prowadziłam zapisków. Ale na początku studiów pewnie jeszcze mniej, nie w głowie były mi wtedy książki. Teraz trochę więcej (tak jak Veverica - przez B-netkę :) no, dobra dzięki B-netce ;)). Jakoś mało na tle poprzednich wypowiedzi. A i tak uważam się za mola książkowego :)
Użytkownik: Queight 2006-12-03 19:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Moja obecna średnia nie jest porażająca i wynosi około 16 książek w roku. Czemu tak mało? No niestety wykonuję wiele czynności związanych z komputerem. Dodatkowo, co chyba jest najbardziej znaczące, jestem strasznie, ale to strasznie wybredny. Dużo czasu potrzebuje na wytypowanie następnej książki do przeczytania. To z kolei może być konsekwencją korzystania tylko z niedaleko położonej biblioteki (nie kupuję książek), która nie ma zbyt szerokiego katalogu (pamiętajcie - jestem wybredny).
Użytkownik: Agis 2006-12-03 20:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Zaintrygowana tematem, dokonałam skomplikowanych obliczeń i już wiem! W okresie liceum i studiów czytałam około pięćdziesięciu tytułów rocznie, a teraz - mimo przekonania, że mam znacznie mniej czasu - wychodzi mi średnio 100 tytułów. Ta dysproporcja musi wynikać z wyjątkowo intensywnego życia towarzyskiego w czasach studiów i liceum, bo innego wyjścia nie widzę!

A w ogóle to jesteście wstrętni i okrutni, bo zanim trafiłam do biblionetki to byłam przekonana, że jestem istotą czytającą najwięcej na świecie!
Użytkownik: Virvien 2010-08-02 00:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Zaintrygowana tematem, do... | Agis
@Agis: ^A w ogóle to jesteście wstrętni i okrutni, bo zanim trafiłam do biblionetki to byłam przekonana, że jestem istotą czytającą najwięcej na świecie!^

Skąd ja to znam ;) Tyle że u mnie powinno być ^zanim trafiłam na forum książki^ ;) Ale z tego co wiem, to więcej osób tak miało, tylko się nie przyznaje. Lub miało dostęp di Internetu duuużo wcześniej, niż ja (u mnie, zdaje się, od 2005r.)



Kiedyś czytałam dużo więcej, około 100 książek rocznie, teraz mniej - najpierw pisanie pracy maturalnej (której i tak nie napisałam ;) ), potem matura, teraz praca. Gdzie tu czas na książki?
Użytkownik: tastaska 2006-12-03 20:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
ponad 100 - jestem tego pewna :)
Użytkownik: Korniszon13 2006-12-03 20:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Nie wiem i nie chcę wiedzieć... :-) Choć z pewnością dużo mniej niż wszyscy, którzy się tu wypowiedzieli. I to... Nienienie, bo zaraz zacznę obliczać. Się potem będę stresował, że czytam za mało... :-)
Użytkownik: blanca 2006-12-03 21:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie wiem i nie chcę wiedz... | Korniszon13
Zanim zaczęłam chodzić do liceum,czytałam około 100 książek rocznie, najwięcej zawsze w wakacje. Teraz,w trzeciej klasie LO, jeśli przeczytam sobie jakieś dwie-trzy książki na miesiąc,które nie są podręcznikmai,lekturami czy czymś związanym ze szkołą, to jestem zadowolona.Czekam więc do maja, aż po zdanej(mam przynajmniej taką nadzieję) maturze nadrobię zaległości :-)
Użytkownik: Korniszon13 2006-12-03 21:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Zanim zaczęłam chodzić do... | blanca
Ja książki czytam z mniej więcej z podobną częstotliwością jak Twoja... :-)
Użytkownik: blackraven 2010-08-14 12:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie wiem i nie chcę wiedz... | Korniszon13
Tez tak myślę.... ja z moimi 20-25 książkami rocznie nie powinienem się odzywać. Ale to chyba wina ciężkich studiów i tego, że czytam takie cegły jak "Lód", które liczą się jako jedna sztuka... :( no i do tego wolno czytam.... :(
Użytkownik: Gusia_78 2006-12-03 21:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ja również od 1992 r. zapisuje każdą przeczytaną książkę. Bilans nie jest imponujący:średnio 50-70 książek rocznie chociaż w tym roku udało mi sie szczęśliwie przekroczyc setkę. Myślę, że rezygnacja z telewizji kablowej również poytywnie wpłynie na tę ilość.
Użytkownik: inaise 2006-12-03 23:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Bożesz Ty mój, w życiu tego nie liczyłam :)

Hm...ale tak średnio licząc, że jakieś 15 książek miesięcznie (niech będzie, ze to miesiąc, kiedy mam mniej czasu) razy dwanaście miesięcy, daje 180 książek rocznie. Mniej więcej.

Stanowczo więcej czytałam w podstawówce i w liceum.
Teraz jestem leniwcem i wolę spać. :)
Użytkownik: Szreq 2006-12-04 12:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Czytam od 100 do 120 książek rocznie.Robię to już kilkanaście lat i powinnam mieć ocenione około dwóch tysięcy książek,ech ta pamięć:)W szkole średniej czytałam bardzo dużo książek, na studiach tylko literatura fachowa mało innych:) i teraz czytam znowu dużo przeróżnych książek.
Użytkownik: banan881 2006-12-04 19:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Czytam od 100 do 120 ksią... | Szreq
aha milion od razu. Ludzie to wy chyba cały dzien w domu siedzicie i macie okulary grubosci butelki. Albo te ksiazki maja po 50 stron...albo wszyscy skonczyli kurs szybkiego czytania....
Użytkownik: Szreq 2006-12-04 21:26 napisał(a):
Odpowiedź na: aha milion od razu. Ludzi... | banan881
Dlaczego od razu milion.Ja widzę tu tylko setki(100).Fakt z domu wychodzę tylko do pracy i zaraz po niej wracam i raczej często nie wychodzę po za terytorium swojego pokoiku.A jak juz gdzieś muszę się przemieścić idę zawsze z moją ulubioną przyjaciółką-książką:)Czytam szybko ale są tacy co robią to szybciej.Kwestia wprawy i rodzaju książki.Oczywiście robię też inne rzeczy oprócz czytania:)
Użytkownik: inaise 2006-12-04 21:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Dlaczego od razu milion.J... | Szreq
otóż to :) podpisuję się wszystkimi kończynami :)
Użytkownik: vinga9 2006-12-04 22:05 napisał(a):
Odpowiedź na: aha milion od razu. Ludzi... | banan881
Nie trzeba siedzieć cały dzień w domu, żeby w ciągu roku przeczytać ze 100 książek. A jeśli ktoś dużo czyta, to z czasem robi to coraz szybciej - zwykła wprawa... Jeśli książka jest dobra, to można ją skończyć w jeden dzień, niezależnie od ilości jej stron. Osobiście czytam ogromne ilości... Oprócz tego pracuję i znajduję jeszcze dużo czasu dla faceta, na wyjścia z przyjaciółmi do kina czy do pubu, na obejrzenie fajnego filmu w telewizji czy poserfowanie sobie po internecie :-) To kwestia umiejętności gospodarowania swoim czasem. Podejrzewam, że to nieco ulegnie zmianie, gdy założę własną rodzinę... ale i tak jedną czy dwie pozycje tygodniowo będę musiała przeczytać (takie moje małe uzależnienie) - nawet, jeśli będą to tylko książki czytane dzieciom do poduszki :-)
Użytkownik: sonja1 2006-12-07 12:42 napisał(a):
Odpowiedź na: aha milion od razu. Ludzi... | banan881
Eeeee tam. Z domu zdarza mi się wychodzić, wzrok mam sokoli, na żadne kursy nie chodziłam:-)) Kwestia priorytetów - wolę poczytać niż oglądać telewizję, gapić się w sufit albo plotkować o wszystkim i o niczym z ludźmi prawie mi obcymi.
Użytkownik: Agis 2006-12-07 12:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Eeeee tam. Z domu zdarza ... | sonja1
Kiedyś też twierdziłam, że na czytanie zawsze i każdy znajdzie czas. Ale ja mam taką ciekawą cechę, która sprawia, że angażuje się we wszystko co wydaje mi się warte poświęcania energii (a tego jest naprawdę bardzo dużo) oprócz tego mam duże potrzeby towarzyskie i niezwykle barwnych bliskich. I to wszystko sprawia, że od początku grudnia czytam dopiero drugą książkę. Cierpię strasznie, bo dziewczyny zrobiły mi wielkiego smaka na Druona i wielka mi ślinka wciąż kapie, a nie mam kiedy przeczytać. Niestety, nawet porzucając głupie rozrywki, świat daje nam tak bogate menu, że sztuka wyboru tych najbardziej wartościowych potraw, to najcenniejsza ze sztuk.
Użytkownik: BB_Gandzia 2006-12-04 19:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Jeśli chodzi o moją osobę to prowadzę taki dokument na kompie gdzie wpisuję wszystkie przeczytane książki co umożliwia mi polecenie jakiejś ciekawej znajomym :) Narazie znajduje się na niej 101 tytułów od stycznia 2006,a koniec roku jeszcze nie nastąpił ;P
Użytkownik: vinga9 2006-12-04 21:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ja również prowadzę własną 'listę'. Od 2000 roku.
W tej chwili jest na niej 812 pozycji...
...co daje średnio 135 książek rocznie.
Użytkownik: lady P. 2006-12-07 10:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Podobnie jak Veverica notuję od kilku lat tytuły książek, które czytam. W 2003 r. - 77, 2004 - 102, 2005 - 127, a w tym roku jak na razie 148. Nie wiem, jak ja na to czas znajduję. I pomyśleć, że jak jeszcze parę lat temu czytałam 3, 4 książki miesięcznie, to myślałam, że to dużo. ;))
Użytkownik: ROBINHUT 2006-12-07 12:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Od 3-4 lat też czytam od 80 do 100 książek rocznie (rekord 2004 - 107 pozycji). Czytam głównie w drodze do pracy i z powrotem a w domu dokładam do tego jedynie do 30 stron dziennie (w tym 10 stron w wannie)- jak widać czytanie nie zabiera mi specjalnie czasu na życie. Do niedawna też myślałem, że 100 książek to dużo a tu okazuje się, że to całkiem normalne...
Użytkownik: jakozak 2006-12-07 12:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Nie wiem.
Użytkownik: sonja1 2006-12-07 12:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Bladego pojęcia nie mam - od marca tego roku ponad 100, ale większość to raczej mało ambitne lektury- troche kryminałów, literatury młodzieżowej i powtórek. Wcześniej nie liczyłam - ale faktem jest że w tym roku czytam więcej niż kiedyś. Więcej wolnego czasu, mniej obowiązków i mamy efekt:-))
Użytkownik: szymonNM100 2006-12-07 18:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Bladego pojęcia nie mam -... | sonja1
Zakładając ostatnią średnią - 3 książki tygodniowo- trochę się tego nazbiera. Ale zupełnie inaczej czyta się najeżone faktami np. Wojnę 40letnią K.Geberta a inaczej luźną Krainę Chichów... Więc takie obliczenia troszkę mijają się z celem...
Użytkownik: mironida 2006-12-08 11:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Zakładając ostatnią średn... | szymonNM100
zdecydowanie za mało jak na to, ile powinnam! Praca rozleniwia, a chłopak w domu rozprasza...
Użytkownik: pilar_te 2006-12-08 12:43 napisał(a):
Odpowiedź na: zdecydowanie za mało jak ... | mironida
Trzeba chłopakowi interesującą książkę wcisnąć ;-) Też mam ten problem, ale od kiedy mój Mężczyzna zakupił "Miasto Boga" prawie się nie odzywa i nosa zza książki nie wystawia ;)
Użytkownik: exilvia 2006-12-08 12:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Trzeba chłopakowi interes... | pilar_te
A mój za to czyta wszystko, co związane z jego największą pasją( i pracą jednocześnie) czyli z muzyką. Za to nie da się go przekonać do "normalnych" książek! A tak bym chciała, żeby przeczytał moją ukochaną Alicję i "Sto lat samotności". Ale gdzie tam... Jak już czyta to młodą polską prozę.
Użytkownik: pilar_te 2006-12-08 12:55 napisał(a):
Odpowiedź na: A mój za to czyta wszystk... | exilvia
Mój za to wszystko o podróżach i fotografii; najczęściej, niestety, kończy się na National Geographic i grzebaniu w programach graficznych całymi godzinami...
Użytkownik: exilvia 2006-12-08 14:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Mój za to wszystko o podr... | pilar_te
Świetne zainteresowania! Mój też lubi o podróżach, ale rzadziej czyta. Zapomniałam, bo on jeszcze się interesuje hippisami i zen, więc takie lektury też czyta(ł) :)
W Tanich Książkach teraz znalazłam kilka książek z National Geographic i nawet się nad nimi zastanawiałam, czy nie kupić. Szczególnie mnie zainteresowała (już kiedyś ją oglądałam) książka o kobietach podróżniczkach.
Użytkownik: pilar_te 2006-12-08 16:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Świetne zainteresowania! ... | exilvia
Te wszystkie wydane przez NG w ramach promowania czytelnictwa w domu już mu zgromadziłam, częściowo przeczytał ;-) Z mojego polecenia zainteresował się jeszcze Bruczkowskim, Stasiukiem (Jadąc do Babadag) oraz Żakowskim (Rozmowy o Evereście). Póki co, skończyły mi się pomysły... :-)
Użytkownik: exilvia 2006-12-08 16:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Te wszystkie wydane przez... | pilar_te
Mój mąż ma na półce - "Zen w sztuce zdobywania szczytów", czy coś takiego. Przynosi jakieś wypożyczone książki nieraz - właśnie albo o wspinaniu albo o podróżach motorem (ostatnio coś tego aktora, Ewana MacGregora, oczywiście uwielbia Piersiga i Kerouaca) i oczywiście autosotopem - "Autostop polski" :)
Użytkownik: ostoja_ostojski 2006-12-08 12:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Mam bardzo podobną średnią 80-100. Niestety jeszcze nigdy nie doszedłem do równej setki, co pozostaje moim pierwszym postanowieniem na Nowy Rok!
P.S. Dla niektórych bibliopatów szacunek!
Użytkownik: Apusia 2006-12-08 20:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Zwykle jedną czytam jeden, dwa dni. Jak już zacznę, muszę skończyć. 50 na rok.
Użytkownik: Myscire 2006-12-08 20:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
2004, coś koło setki. Później to się nie powtórzyło... to zależy od roku, średnia...? Niezbyt imponująca, będzie około 25.
Użytkownik: mafia 2007-04-20 13:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Jak w tym roku dobrze pójdzie, to przeczytam około 30. Ale nigdy nic nie wiadomo :).
Użytkownik: dziata 2007-04-20 17:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
hmmm... wychodzi mi że 60 -70 rocznie... to niezły wynik mysląć o tym że chodzę do szkoły i o tych nudnych lekturach...
Użytkownik: ewena 2007-04-21 12:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
W szkole podstawowej, dochodziło do ponad 300 rocznie(jeden dzień, jedna książka), potem było znacznie mniej. Teraz myślę, że utrzymam się w granicach do 60 do 80.
Użytkownik: Bacia 2007-04-21 16:50 napisał(a):
Odpowiedź na: W szkole podstawowej, doc... | ewena
Moja średnia roczna optuje między 80 a 100. Nie wyobrażam sobie średniej 300.
Użytkownik: Żółwik 2007-04-23 19:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Mam bardzo podobnie.Pewnie ok. 100 rocznie, choć nie prowadze statystyk. Oczywiście dzięki Biblionetce średnia została zawyżona i teraz może być tylko coraz lepiej. Ehh, chciałoby sie jeszcze tyle przeczytać :)
Użytkownik: Pigletka 2007-04-23 19:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam bardzo podobnie.Pewni... | Żółwik
Och jak zazdroszczę Wam tej setki! Ja sie bardzo staram, każdą wolną chwilę poświęcam na czytanie, ale wychodzi mi tylko ok 50 :-((( Wnioskuję o wydłużenie doby o jakieś 6 godzin :-)
Użytkownik: zamileo 2009-02-11 16:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Niestety, w 2008 roku przeczytałem o wiele mniej książek niż to czyniłem w latach ubiegłych...
Użytkownik: Faustyn 2009-02-11 18:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
No ja to szczerze powiedziawszy nie wiem, jak to wyglądało wcześniej, bo nie prowadziłem żadnych statystyk ;)
Ale w 2008 roku przeczytałem 57 książek - szczegóły tutaj: www.biblionetka.pl/...
Użytkownik: moreni 2009-02-11 21:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
W gimnazjum i liceum czytałam po 80 - 90 książek rocznie, ale na studiach już tylko 20 - 30. I o dziwo nie jest to wynik braku czasu na czytanie (chociaż na pewno mam go mniej), ale braku czasu na poszukiwanie ciekawych tytułów. Zostałam odcięta od swoich ulubionych bibliotek (bo głównie wypożyczam książki) od kiedy wyjechałam na studia.:(
Użytkownik: Wiktor Sierpień 2009-02-16 23:08 napisał(a):
Odpowiedź na: W gimnazjum i liceum czyt... | moreni
Przeważnie ponad pięćdziesiąt. W tym roku myślę że dojde do 70.
Użytkownik: jackasia 2009-03-05 17:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ludzie, podziwiam.
Chciałabym, ale codzienność nie pozwala na tyle czasu z książką ile by się chciało.
Ja od kilku lat utrzymuję się na ponad 30.
A co najważniejsze- tendencja rosnąca:)
Użytkownik: kyzol 2009-03-15 00:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Aż wstyd się przyznać, ale czytam około 30 książek rocznie. Podziwiam tych, co potrafią przeczytać po 100 i więcej. Dla mnie są to niewyobrażalne ilości.
Użytkownik: hburdon 2009-03-15 01:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Aż wstyd się przyznać, al... | kyzol
Przecież liczy się nie ilość, tylko jakość. Ja tam podziwiam tych, którzy ciągle powracają do tego samego starego Homera czy Prousta, i może zaniżają sobie przez to statystyki, ale ile zyskują literacko. :)
Użytkownik: Czajka 2009-03-15 05:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Przecież liczy się nie il... | hburdon
A ja właśnie sobie powtórki w zeszyt wpisuję i mam dwa pożytki - literacki i statystyczny. :)
Użytkownik: zochuna 2009-03-15 17:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
O rety, a ja nie lubię takiego tempa w czytaniu. Lubię zaprzyjaźnić się z książką, a jak dobra książka się kończy to mi żal. Czasami się rozpędzam w czytaniu i to mnie zwykle lekko niepokoi. Czytam tak 3-4 książki w miesiącu, czasem, ale bardzo rzadko, więcej - ok.6. Ale bywa i tak, że się zatnę... i przez miesiąc, dwa, za nic nie mogę się zabrać. Z takiego impasu wychodzę zwykle, sięgając po kryminał (np. A. Christie). W sumie średnio w roku wychodzi ok. 30-40 pozycji. Niestety, nie potrafię czytać wszędzie. W kolejce do dentysty jestem zbyt spięta i nie rozumiem, co czytam, w tramwaju ostatni raz czytałam Sapkowskiego (z pięć lat temu), bo nie mogłam się oderwać. Teraz nie czytam, bo nikt mi miejsca nie ustępuje, a na stojąco jakoś mi nie idzie:)
Użytkownik: Valaya 2009-03-15 17:36 napisał(a):
Odpowiedź na: O rety, a ja nie lubię ta... | zochuna
Ja również wolę rozsiąść się z książką wygodnie na sofie przy kawce lub herbatce w domu, a nie czytać gdzie popadnie. W tramwaju zwykle bliźni mnie drażnią i nie mogę się dostatecznie skoncentrować na treści: sam tramwaj robi hałas, buja, ktoś się przepycha lub rozpycha, kaszle, nastolatki jadące do lub ze szkoły opowiadają o swoich problemach uczuciowych... Już wolę mp3 z muzyką. Poza tym jadę ok. 15 minut, a więc nie zdążę się "wgryźć", a już muszę wysiadać.
Również lubię się zaprzyjaźnić z książką - przemyśleć, zastanowić się nad treścią, wyobrazić sobie postacie, poszukać czegoś na temat książki lub autora. Rocznie czytam około 30-40 pozycji.
Użytkownik: Canaris619 2009-03-16 14:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja również wolę rozsiąść ... | Valaya
u mnie przekracza setke ale macie racje mimo ilości przeczytanych książek nawet jak się czyta dość szybko to jak się trafi na "koszmar"to nawet krótki czyta się znaczniej dłóżej niż dłóższą (kartkowo ) ale przyzwoitą książke a co do czytania to polecam w korkach pare razy się zaczytałem i szedłem 3 km na piechote
Użytkownik: partisano 2009-03-18 14:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ja w swoim 22 letnim życiu przeczytałem, bo ja wiem, ok. 80 książek, raczej nie więcej.
Ale co z tego?
Poza tym lubię kakao :-)
Użytkownik: agamaz19 2009-03-25 16:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja w swoim 22 letnim życi... | partisano
Ja zwykle czytam od 100 do 130 książek. Jednak najwięcej to w wakacje, bo resztę czasu zajmuje mi nauka.
Użytkownik: Izuś 2009-03-26 07:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ja obecnie czytam około 25 książek rocznie. Nie jest to dużo, ale i tak jestem z siebie dumna ze względu na ilość wolnego czasu.. Czytam książki prawie wyłącznie w nocy. Oczywiście kiedy byłam w liceum czytałam dużo więcej. No cóż to były piękne czasy...Mam nadzieję, że za jakiś czas jak dieciaczki trochę podrosną to nadrobię zaległości.
Użytkownik: Izuś 2009-03-26 07:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja obecnie czytam około 2... | Izuś
Oczywiście miało być dzieciaczki a nie dieciaczki.
Użytkownik: kurt1985 2009-03-31 18:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Średnio czytam około 40-50 książek rocznie.
Użytkownik: *Tanya* 2009-04-20 17:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Średnio czytam około 40-5... | kurt1985
Można się zdołować przy Was.Chociaż z innej strony trzeba mieć wiele zainteresowań.Ja, np. poza czytaniem interesuję się kinem.Gdybym tylko oglądała i czytała nie posmakowałabym życia.Czasami lepiej wyjść gdzieś,coś zrobić niż siedzieć i czytać.Pozdr. maniaki.
Użytkownik: Pingwinek 2020-01-16 18:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Można się zdołować przy W... | *Tanya*
Nie ma co się dołować - to raczej maniak książkowy powinien się smucić, że nie smakuje życia (tak, tak, w zasadzie się z Tobą zgadzam). A czy trzeba mieć wiele zainteresowań - hm, nie wiem, zastanawiam się teraz, czy lepiej orientować się w wielu dziedzinach pobieżnie, czy znać się na jednej dość konkretnie.
Użytkownik: Sheridan 2009-04-20 18:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Osobiście nie osiągam rekordów czytalności, różnie to bywa, około 50 rocznie (mam czas głównie w weekendy i wakacje). Poza tym nie jestem zwolenniczką liczenia książek jako sztuk. Jedne mają 150 stron, taką książkę można "załatwić" w krótkim czasie. Inne mają stron 400, 500. To już nieco cięższy kaliber. Poza tym tkwię po pas w nauce, na to trzeba dużo czasu (zwłaszcza z tą wyobraźnią, gdy po przeczytaniu zdania w podręczniku odlatuje się myślami zupełnie gdzieś indziej...) ;-) Poza tym nie czytuję książek gdzie popadnie, tylko w domu.
A tym, którzy czytają bez przerwy gratuluję i podziwiam, że znajdujecie na to czas :-)
Użytkownik: klemens 2009-04-24 12:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Kiedyś czytałem z pewnością ponad 100. Jak nie miałem rodziny. I jak służbowo jeździłem pociągami. Brałem w podróż minimum 2-3 książki, gdyż 4-5 godzin w pociągu spokojnie załatwiało jedną książkę. Wieczorami w delegacji kolejną, a powrót jeszcze jedną. Często więc kupowałem na miejscu, jak szybko czytałem. Niestety teraz mogę tylko czytać:
1. Jadąc w tramwaju
2. Wieczorami w domu, gdy syn zaśnie. Ale jak mam więcej niż 1-2 godziny czasu, to bywa, że oglądam jakiś film ( nie częściej niż raz w tygodniu)
3. Rano w weekendy, gdy potomek jeszcze śpi (:-)
4. Za dnia w weekendy, gdy jest chwila oddechu gdy dziecko się samo bawi.( z reguły nie więcej niż godzinę).Nie przekraczam więc 40-50 rocznie.
Użytkownik: WiolaR 2009-12-11 13:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Według moich statystyk prowadzonych od 1997 roku wychodzi między 40 - 60 książek rocznie. Do niedawna łudziłam się, że to dużo:( Zazdroszę tym, którzy czytają ponad 100 pozycji! Jak wy to robicie?!
Użytkownik: Rosyjski_Poeta 2009-12-11 14:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Według moich statystyk pr... | WiolaR
podobnie jak ty, myślę że koło 50 - 60. A i tak wydaje mi się, że to już jest ogromnie dużo ;-)
Użytkownik: Valaya 2009-12-11 15:05 napisał(a):
Odpowiedź na: podobnie jak ty, myślę że... | Rosyjski_Poeta
To bardzo dużo. Biorąc pod uwagę to, że statystyczny Polak czyta dwie książki na miesiąc, to czytasz ogromnie dużo. :)
Ja w tym roku pobiłam wszelkie swoje rekordy: na razie mam przeczytane 113. Jeszcze tak dużo nigdy nie czytałam, bo albo nie było czasu, albo nie wiedziałam co. A tutaj dowiedziałam się, co warto czytać. I tak się moje losy potoczyły, ze znalazłam na czytanie czas.
Użytkownik: Valaya 2009-12-11 15:08 napisał(a):
Odpowiedź na: To bardzo dużo. Biorąc po... | Valaya
Ojej, ta statystyka to dane z 2005 roku, łącznie z podręcznikami. Pewnie teraz o wiele mniej książek czyta statystyczny Polak...
Użytkownik: kalais 2009-12-11 15:25 napisał(a):
Odpowiedź na: To bardzo dużo. Biorąc po... | Valaya
Statystyczny Polak czyta dwie książki na ROK :-)
Użytkownik: Valaya 2009-12-11 15:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Statystyczny Polak czyta ... | kalais
My nadrabiamy za statystycznego Polaka. :) Gdyby nie tacy jak my, byłoby jeszcze gorzej. Swoją drogą, ciekawe jak to jest w innych krajach.
Użytkownik: paren 2009-12-11 17:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Statystyczny Polak czyta ... | kalais
Mogę się włączyć? Może pozornie nie na temat, a jednak...
Pół godziny temu szłam do Empiku. Nagle uświadomiłam sobie, że przede mną idzie dwóch młodych ludzi o wyglądzie, który raczej nie zachęciłby mnie do jakiegokolwiek kontaktu z nimi, tak na wszelki wypadek zeszłabym im z drogi. Nagle jeden z nich skręcił w stronę Empiku właśnie. Ten drugi coś do niego powiedział (nie słyszałam co), a wtedy ten pierwszy rzucił głośno i wyraźnie: NIE WYGLĄDAM, ALE CZYTAM!! Na to ten drugi: No nie, no co ty, szanuję to!
Zrobiło mi się błogo na duszy...
Użytkownik: Valaya 2009-12-11 18:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Mogę się włączyć? Może po... | paren
Cha, cha, cha :D. Jak to się można pomylić. Też kiedyś widziałam takiego w tramwaju. Twarz i spojrzenie nie wskazywały na to, że zaraz wyciągnie z plecaka książkę i zacznie czytać, a jednak. :)
Użytkownik: paren 2009-12-11 18:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Cha, cha, cha :D. Jak to ... | Valaya
Może to był ten sam, :-)))
Ten "mój" kupił w Empiku nowego Zafona. Podpatrzyłam i ani trochę się tego nie wstydzę. :-)
Użytkownik: Valaya 2009-12-11 18:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Może to był ten sam, :-))... | paren
Ten w tramwaju czytał jakąś fantastykę chyba. Aż się do siebie uśmiechnęłam lekko, jak to zobaczyłam. :)
Użytkownik: paren 2009-12-11 18:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten w tramwaju czytał jak... | Valaya
To może być ten sam, ale może też być to ktoś inny. Dwóch w jednym mieście, to napawa optymizmem. :-)))
Użytkownik: jakozak 2009-12-11 18:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Mogę się włączyć? Może po... | paren
<Nie wyglądam, ale czytam>
Bardzo mi się to podoba.
Użytkownik: paren 2009-12-11 18:46 napisał(a):
Odpowiedź na: <Nie wyglądam, ale czy... | jakozak
Mnie też się bardzo spodobało, a także sposób, w jaki uciął wszelkie docinki swojego kolegi, do tego stopnia mi się spodobało, że zamiast kupić swoje i wyjść, najpierw podpatrzyłam, co ten młody człowiek kupił. :-)
Użytkownik: jakozak 2009-12-11 18:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie też się bardzo spodo... | paren
Co kupił?
Użytkownik: paren 2009-12-11 19:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Co kupił? | jakozak
Nowego Zafona. Szybszy był ode mnie, bo ja dopiero pod choinką znajdę. :-)
Użytkownik: Czajka 2009-12-12 04:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie też się bardzo spodo... | paren
I ja przeżyłam kiedyś takie zdumienie, kiedy to stałam na przystanku z dwoma młodzieńcami o takim wyglądzie, że cieszyłam się, że to był biały dzień a nie jakiś nocny zaułek. No i wtedy zaczęły do mnie dobiegać strzępki ich rozmowy:
- Ale uschła ci całkiem?
- Tak, poodpadały wszystkie listki.
- Może miała za sucho?
- Co ty, podlewałem codziennie
- A może za gorąco?
- Nie, zestawiałem z okna w południe.
- Szkoda, może odbije jeszcze?
- Chyba nie, w kółko zaglądam, podlewam ją jeszcze ale nic.

Och, pomyślałam sobie, jaka młodzież, zupełnie nie wygląda a tak czule rozmawia o pelargonii.
- To może co innego kup?
- Ale co?
- No nie wiem, może konopie indyjskie.

Mój zachwyt okazał się dosyć krótkotrwały a pelargonia okazała się marihuaną. Tak mi się skojarzyło z Twoją historią, na szczęście bardziej pozytywną. :))
Użytkownik: paren 2009-12-12 08:07 napisał(a):
Odpowiedź na: I ja przeżyłam kiedyś tak... | Czajka
:-)))
Może nie powinnam się śmiać, ale nie mogłam się powstrzymać!
To ja już wolę "moich" młodocianych buntowników! :-)
Użytkownik: jakozak 2009-12-12 14:35 napisał(a):
Odpowiedź na: I ja przeżyłam kiedyś tak... | Czajka
:-)))
Użytkownik: Gocha1989 2009-12-12 17:42 napisał(a):
Odpowiedź na: I ja przeżyłam kiedyś tak... | Czajka
Konopie indyjskie i marihuana to to samo.
Użytkownik: Czajka 2009-12-12 18:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Konopie indyjskie i marih... | Gocha1989
Może młodzieńcy nie byli tak wtajemniczeni. :)
Użytkownik: Anitra 2010-04-20 20:21 napisał(a):
Odpowiedź na: I ja przeżyłam kiedyś tak... | Czajka
Po prostu cudne! ;-)))
Użytkownik: kalais 2009-12-11 14:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Według moich statystyk pr... | WiolaR
Bo to jest dużo :)
Przecież to daje 4-5 książek miesięcznie, jedną tygodniowo.
W sam raz, żeby przeczytać ze zrozumieniem, zaprzyjaźnić się z bohaterami i jeszcze zapamiętać treść na dłużej, a nie do kolejnej lektury. Nie dajmy się zwariować, żadna skrajność nie jest dobra :).
Użytkownik: cheyenne 2009-12-11 18:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
U mnie poziom też utrzymuje się około setki. Plus minus 50, tak myślę ale głowy nie dam, a chociaż zapisuję to od ponad 10 lat, to nie mam serca do liczenia tego teraz, po dwóch tygodniach kucia do egzaminu z rachunkowości i wpatrywania się w te cyferki, co to nie chcą się zgadzać ze sobą ;)
Czytam minimum 8 książek miesięcznie, zazwyczaj jakieś 10-12. Ostatnio po raz pierwszy w życiu stwierdziłam, że oczy mam zmęczone (to ta rachunkowość) i czytam tylko w dzień, przy naturalnym świetle. A mam dopiero 24 lata!!! Co to będzie później???
Idę wsadzić wodę pod kran, zimna woda na oczy pomaga a koło mnie tak kusząco "Dom nad rozlewiskiem" leży ;D
Użytkownik: ktrya 2009-12-11 19:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Tak właściwie jak patrzę na moje zapiski z statystykami, to od 2001 roku jak zapisywałam, byłam wtedy w II/III kl. podstawówki to przeczytałam 51, potem po 16, 14, 27 książek rocznie. Potem trochę lepiej, bo 61 (zaczęło się gimnazjum), 157, 180 (życiowy rekord) i w zeszłym roku, kiedy zaczęło się liceum znowu spadek 79 książek. Ale w tym roku mam już ponad sto, więc nie jest tragicznie :)
Użytkownik: loginka 2009-12-14 23:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Kiedyś czytałam mniej więcej jedną książkę na tydzień, czyli około 50 - 60 rocznie.
Od roku, od kiedy zostałam mamą, ta liczba znacznie się zmniejszyła. Teraz, w ciągu dnia, mam czas na czytanie tylko w czasie drzemki synka. Niestety często po kilku stronach zasypiam i ja i to wcale nie dlatego, że książka nie jest ciekawa... :-)
Użytkownik: Akkarine 2009-12-22 21:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Cóż, w styczniu skończę 15 lat, a w czytanie tak na dobre wkręciłam sie jakieś 2 lata temu. Rocznie czytam ponad 100 książek. Próbowałam nawet wszystkie wprowadzić do Biblionetki ale nic z tego - nie wszystkie tytuły pamiętam.
Użytkownik: inheracil 2009-12-22 21:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Cóż, w styczniu skończę 1... | Akkarine
Cały czas sobie przypominam o książkach, które czytałem. Przeglądam biblionetkę i łapię się na tym, że mam nie wszystko ocenione. Ale nie ma to większego znaczenia, ważne żeby były wprowadzone ostatnie oceny, bo są przydatne przy polecankach. Co do tematu, ciężko powiedzieć, między 70 a 120.
Użytkownik: Paulinka102c 2009-12-22 22:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ja wciągnęłam się w "świat książek" od niedawna :) ...
Przez 3 lub4 miesiące przeczytam może z 20 /25 góra 30.

A moje ulubione to
1. ,,W cichym zaułku wolności" - Jana Frey
2. ,,My dzieci z dworca Zoo" - Christiana.F
3. ,,My z poprawczaka" - Orfeusz Nowakowski
4. ,,Statki które mijają się nocą" - Zofia Chądzyńska
5. ,,Rehab" Wiktor Osiatyński
6. ,,Paulina doc." Napisana przez Marte Fox (dziwny zbieg okoliczności ;) )

I to są takie najfajniejsze szczytowe książki, które jestem w stanie wymienić od ręki :) ale też
wiele wiele innych tyle że niemam pamięci do nazwisk i większośc autorów nie zapamiętuje, ale z treści pamiętam ok. 75% :).
Użytkownik: Viv87 2009-12-25 22:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Na chwilę obecną mam przeczytane 107 książek (licząc tylko rok 2009) - dokładna liczba bierze się z tego, że każdą przeczytaną w tym roku książkę, dla celów statystycznych, wpisywałam na listę, żeby się przekonać, ile tego rocznie wychodzi. Parę lat temu też prowadziłam podobną listę i było wtedy na niej około 80 pozycji, czyli obserwuję tendencję wzrostową. Niestety, przy moich studiach raczej nie zaobserwuję wzrostu w najbliższych kilku latach.
Użytkownik: persona 2009-12-28 12:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Na chwilę obecną mam prz... | Viv87
Patrząc na moje zestawienie...

Rok 2008 - 175 książek.
Rok 2009 - 76 książek.

...zaczęłam się bać, co będzie w 2010 roku. Postaram się chociaż w wakacje nadrobić zaległości w lekturze. Obiecuję! :)
Użytkownik: Viv87 2009-12-28 17:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Patrząc na moje zestawien... | persona
Trzymam za słowo! ;) ja też będę pracować nad sobą, pomna artykuły który czytałam na onecie w zeszłym roku - autorka opisała około 50 książek które przeczytała w danym roku a w ostatnim dodała, że oprócz tego przeczytała 180 innych. Od tamtej pory mam do czego dążyć.
Użytkownik: lolitalempicka 2010-01-01 13:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
W 2008 przeczytałam 115 książek, w 2009 - 109. A myślałam, że przez obronę nie znajdę czasu na czytanie :)
Użytkownik: lector 2010-01-18 22:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
A jak właściwie to obliczacie? Co to jest "przeczytana książka". Czy niedokończone książki też się liczą? A zbiór opowiadań, z którego przeczytam połowę? Czy instrukcja obsługi telefonu to książka? Czy książka kucharska to też książka? Czy liczymy tylko książki "dla przyjemności", czy też książki czytane zawodowo? A jeśli tak, to jak zaklasyfikować dziesiątki przeczytanych artykułów? A prasa, tygodniki, miesięczniki? Może lepiej powiedzieć, ile czasu średnio przeznaczamy dziennie na czytanie w ogóle?
Użytkownik: AnnRK 2010-01-20 16:25 napisał(a):
Odpowiedź na: A jak właściwie to oblicz... | lector
Wow, ileż pytań, jaka wnikliwość. Wiesz, może precyzyjnie by było, gdyby każdy napisał np. tak:
"W latach 2005-2009 przeczytałam 650 książek, z czego w roku 2005 - 145, 2006 - 140, 2007 - 200, 2008 - 45, 2009 - 120. Średnio daje to 130 książek rocznie (oczywiście średnia arytmetyczna zniekształca nieco obraz, jako, że mamy tutaj dość sporą różnicę pomiędzy wartościami skrajnymi; pasowałoby więc przeanalizować czynniki wpływające na to zjawisko).
Moja definicja książki przeczytanej obejmuje: (tu następuje odpowiedź na pytanie czy kanapka nadgryziona jest kanapką zjedzoną i jaki mamy stosunek lektur szkolnych - czy to już książka, czy jedynie zadanie domowe?)."

"Może lepiej powiedzieć, ile czasu średnio przeznaczamy dziennie na czytanie w ogóle?"

Może. A może nie. Tak naprawdę co nam mówią te wszystkie statystyki?
X czyta 200 książek rocznie, a Y 40. Co to nam o nich mówi? Niewiele. Może X jest bardziej oczytany, a może niekoniecznie. Może czyta w takim tempie, że po roku ledwie pamięta niektóre przeczytane tytuły i nie podyskutuje z Y o wspólnie poznanych lekturach, które Y studiuje wnikliwie, tak, żeby coś z nich zapamiętać, a nie tylko stwierdzić "czytałem". Może Y czytuje trudną, fachową literaturę, a X połyka romanse. Jak to porównać?
Nagle okazuje się, że Y owszem czyta "tylko" 40 książek rocznie, ale za to pasjonuje się botaniką i turystyką, w związku z czym wolny czas poświęca na czytanie przewodników, folderów reklamowych, atlasów, czasopism tematycznych itp. Codziennie poświęca na to minimum trzy-cztery godziny. Jak to porównać z X czytającym wyłącznie powieści, z W, który uwielbia japońskie komiksy i codziennie wyszukuje nowe przepisy kulinarne, z M, który szlifuje japoński, czytając dwie książki rocznie oraz przerabiając kolejne podręczniki językowe?

Zaraz dojdę do tego, że w ogóle te wszystkie statystyki są bez sensu. ;-)

Kończąc mój przydługi wywód (jak się rozkręcę, to długo tak mogę ;), chciałam rzec, że lubię zerknąć na podsumowania miesięczne czy roczne i zobaczyć ile książek przeczytali inni. Choćby po to, żeby przekonać się, że jeszcze książka nie zginęła, póki my żyjemy i że nie doczekam momentu, kiedy w księgarniach sprzedawać będą wyłącznie audiobooki.

Aha, wczoraj przeczytałam jedną książkę, trzy maile, wiadomość na Naszej Klasie, dwie blogowe notki, kilka filmowych recenzji (w internecie), skład jogurtu, ksero trzech rozdziałów podręcznika do zarządzania, przejrzałam program telewizyjny na weekend oraz PC World. O zarządzaniu czytałam, bo musiałam, resztę dla przyjemności. Nie wiem ile czasu mi to zajęło, ale wiem, że przeczytałam jedną powieść ("Fechtmistrza" - nie podobała mi się).
Pozdrawiam.
Użytkownik: bzyk1 2010-01-21 10:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Wow, ileż pytań, jaka wni... | AnnRK
Ten skład jogurciku to też dla przyjemności? :)

Nic dodać nic ująć - masz sporo racji. Nie można mierzyć czytelnictwa ilością przeczytanych książek bo nam dziwne rzeczy wyjdą. To tak jak z tym psem i człowiekiem - statystycznie mają po trzy nogi.

Ja czytam mało - mniej niż bym chciał - z różnych powodów. Najważniejszym z nich jest notoryczny brak czasu. Przy dwójce kochanych bąbli (2 lata a drugi 8 miesięcy) sięgnięcie po lekturę to niezły wyczyn. Udaje mi się to praktycznie tylko późnym wieczorem lub w podróży. Wieczory odpadają bo wstać trzeba o 4:30 i po paru stronach książka leci mi z rąk. Gdybyż tak nie trzeba było spać.. wtedy miałbym pewno magiczną setkę książek na rok.
Czytam około 20 książek rocznie, ostatnio staram się czytać więcej, bo doszedłem do wniosku że dobra lektura lepszą jest niźli internet. Dochodzenie do tego zajęło mi parę lat. Właściwie to nie wyobrażam sobie świata bez książki, książka zawsze musi być w zasięgu mojej ręki i obym nie dożył takich czasów w których nie będę mógł czytać.
Użytkownik: AnnRK 2010-01-21 18:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten skład jogurciku to te... | bzyk1
Dla przyjemności świadomości zjedzenia tego, co zdrowe. ;-)
Pozdrowienia dla Bąbli.
Użytkownik: wwwanda 2010-07-25 09:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten skład jogurciku to te... | bzyk1
Zgadzam się z Wami - trzy tomy Archipelagu Gułag, każdy stanowi 600 stron niełatwej (przynajmniej dla mnie) lektury, to jedna pozycja tak samo jak np. Dziennik Bridget Jones - jak można porównywać?

Mnie po urodzeniu syka (dziś pół roku) ilość czytanych książek poważnie spadła, ale zrezygnowałam praktycznie z tv i surfowanie w Internecie ograniczyłam do stron, które wnoszą coś pozytywnego do mojego życia - tak jak biblioNetka, więc mam nadzieję, że zrealizuję cel na ten rok - jedna książka tygodniowo.
Użytkownik: wwwanda 2010-07-25 09:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Zgadzam się z Wami - trzy... | wwwanda
Miało być oczywiście synka :-)
Użytkownik: anek7 2010-07-25 11:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Zgadzam się z Wami - trzy... | wwwanda
Tak to niestety jest z tym czasem... Mój synek ma już 5 lat i czasm udaje się go zająć czymś na dłużej niż 10 minut i wtedy mama może coś przeczytać, z tym, że raczej coś lekkiego, bo jednak cały czas trzeba go mieć na oku ;). Na poważniejsze rzeczy przychodzi czas gdy Piotruś smacznie śpi... ale wtedy i mama też już pada na twarz.
A jeżeli chodzi o ilość przeczytanych książek to mam taką refleksję: jeżeli coś mnie wciągnie to jestem w stanie czytać nawet całą noc, ale jeżeli nie to z kilkustronnicową nowelką będę się męczyć pół dnia.
Przykład? Z racji obowiązków zawodowych (uczę w szkole i miałam kilkudniowe zastępstwo za chorą koleżankę) musiałam przypomnieć sobie dwie nowelki pozytywistyczne, a mianowicie "Tadeusza" E. Orzeszkowej i "Janka Muzykanta" H. Sienkiewicza. Co ja się z tym umordowałam... (Zaznaczam, że i Orzeszkową i Sienkiewicza bardzo lubię, a "Trylogia" to chyba najczęściej czytana przeze mnie książka.)A przecież to tylko parę kartek. W tym samym czasie wpadła mi do ręki "Rio Anaconda" W. Cejrowskiego, objętościowo ponad 400 stron. I co? Przeczytałam w ciągu jednego wieczoru i nocy (do 3 nad ranem).
Wydaje mi się, że takie licytowanie kto więcej to trochę mija się z celem, bo nie każdy może poświęcić na czytanie tyle samo czasu, a i objętość i ciężar gatunkowy robią swoje.
Użytkownik: torres{0} obchodzi dzisiaj swoje urodziny BiblioNETkowe! Kliknij aby dowiedzieć się które! 2010-01-20 12:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
To zależy czy wliczam te książki, które zaczęłam czytać ale nie skończyłam) czasami się zdarza:) Generalnie na pewno wyjdzie coś koło 125-130( sama nie mogę się nadziwić ,że aż tyle)
Użytkownik: Tin@8484 2010-02-05 18:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ja jak na razie jestem w tym etepie dorastania.Więc czasu generalnie mam dość dużo.Właściwie to jak narazie nie liczyłam przeczytanych książek.Ale w ciągu jakiś trzech miesięcy wypisywałam tytuły książek z szkolnej biblioteki. A tych tytułów było coś koło 50.A książki czytam nie tylko z szkolnej biblioteki.I wlaściwie mniej więcej zwykle właśnie tyle.Czyli wychodzi rocznie około 300.Może troche mniej.Uwielbiam czytać książki.
Użytkownik: junix 2010-02-05 19:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ja również muszę przyznać że nie zastanawiałem, nie liczyłem ilości przeczytanych tytułów. Różnie z tym jest, na razie przeżywam brak nowych tytułów...powoli się kończą. A tak wracając do liczby to np. w styczniu zaliczyłem 10 pozycji, zazwyczaj jest trochę mniej. Nie zawsze znajduję książek wartych kilku mich godzin, a czasem bark gotówki.
Użytkownik: Tin@8484 2010-02-05 21:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Co do mojego wcześniejszego komentarza.To chodzi mi o rok 2009 może 2008.Wcześniej czytałam mniej.A i teraz prawie skończyły się ciekawe książki w bibliotece szkolnej.Na szczęście są inne biblioteki i moje własne książki.Zresztą ja wiele książek czytam kilkakrotnie.
Użytkownik: Justii 2010-02-16 10:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Z literatury fabularnej ok 20-30 książek + do tego dochodzi cała sterta tekstów na studiach, więc ciężko to ocenić. Studia zabijają we mnie chęć czytania :P
Poza tym ilość nie ma znaczenia, bo książka książce nierówna. Czytanie "Janka muzykanta" to kilkanaście minut, "Ali Makoty" M. Budzyńskiej zajmuje 2 godz., przeczytanie chociażby "Wichrowych wzgórz" już zajmuje więcej czasu, więc chwalenie się dużą liczbą przeczytanych książek nie jest dużym osiągnięciem. Gdybyśmy na prawdę chcieli ocenić czyjeś oczytanie to nie tylko liczbę powinno się brać pod uwagę, ale także np. gatunek wybieranej literatury, źródła czerpania informacji o niej.

Użytkownik: Van the man 2010-02-25 21:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ja dorzucę jeszcze, że chyba jednak lepiej jak się czyta 20 dobrych książek rocznie niż 40 gniotów. Ważniejsze jest to CO się czyta a nie ILE. Przynajmniej takie mam odczucia.

A tak na marginesie to czytam 70-80 rocznie ;).
Użytkownik: kurrrak 2010-03-01 21:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Zwykle 2-3 książki miesięcznie. Z racji tego, że czytanie zajmuje mi sporo czasu (ok. 50 stron/godz. jeśli ma być ze zrozumieniem) staram się dobierać książki stawiając na jakość. Kolejnym powodem, dla którego tak mało czytam jest fakt, że strasznie ciężko mi się zabrać do czytania. Czas jaki mógłbym spędzić na lekturę dobrej książki zwykle jest poświęcany na bezmyślne klikanie na komputerze. Do tego dochodzą problemy z koncentracją (nabyte od komputerowego multitaskingu) co skutkuje tym, że z wielką łatwością porzucam lekturę w dowolnym momencie, a czasem wracam do niej nawet dopiero po kilku tygodniach. Ostatecznym powodem "oziębłości" czytelniczej jest skojarzenie czytania z niewygodną pozycją, ciągłym wierceniem i wyginaniem, aby dopasować swoje położenie do prawidłowego komfortu czytania. To chyba tyle.
Użytkownik: lachus77 2010-03-13 18:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ludzie, na Boga, czy wy nic nie robicie tylko czytacie? 100 książek rocznie? Ktoś napisał nawet 175!!! Jak to możliwe?
Użytkownik: ClaireAnne 2010-03-13 18:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Ludzie, na Boga, czy wy n... | lachus77
Jak przeciętnie w ciągu 2 godzin mogę przeczytać jedną książkę ok.250 stronicową , to z łatwością można obliczyć:) W przeszłości , jeszcze jako dziecko byłam tak uzależniona od czytania ,że z biegiem czasu nauczyłam się czytania fotograficznego. Jest to przydatne jeśli zależy Ci na czasie ale w konsekwencji już mi trudno sie przestawić na 'degustacje' lektury bo automatycznie jak spojrzę na stronę to widzę wszystko. Zero przyjemności.Za to umiejetność ta jest niesamowicie przydatna na studiach:)
Użytkownik: lachus77 2010-03-13 19:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Jak przeciętnie w ciągu 2... | ClaireAnne
Czytanie fotograficzne? Coś więcej o tym napisz
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2010-03-14 12:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Czytanie fotograficzne? C... | lachus77
Ogarnia się wzrokiem cały akapit czy fragment akapitu, i to się automatycznie samo przekłada na obraz (+ ew. inne wrażenia zmysłowe). W związku z czym zwłaszcza lżejszą beletrystykę czyta się tak, jakby się oglądało film. Nie wiem, czy można się tego nauczyć - ja tak mam sama z siebie i od zawsze. Ma swoje plusy - zwykłą powieść obyczajową, historyczną czy kryminał czyta się w tempie 100-150 stron na godzinę. I minusy - znacznie trudniej zapamiętuje się szczegóły fabuły czy nazwy własne, toteż z wielu książek dawno czytanych nie pamiętam nic poza tytułem, autorem, nazwiskami głównych bohaterów i ogólnym zarysem treści. No i oczywiście nie działa przy rozprawach naukowych, wywiadach, podręcznikach, większości utworów poetyckich. To znaczy działa o tyle, że na przykład pamiętam, iż widziałam informację na dany temat w dolnym rogu lewej kolumny prawej strony, ale nie pamiętam, która to strona była i który podręcznik :). Jeśli zależy mi na smakowaniu tekstu, na przykład w przypadku Prousta, to po szybkim "przelocie" przez dany fragment, kiedy go już "zobaczę", staram się wyłączyć ten dziwny mechanizm i czytać w myśli zdanie po zdaniu.
Użytkownik: lachus77 2010-03-14 13:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Ogarnia się wzrokiem cały... | dot59Opiekun BiblioNETki
Nigdy tak nie czytałem, a chętnie bym spróbował, bo dużo rzeczy chciałbym przeczytać, a nie zawsze mam czas; można się tego nauczyć? jeśli tak, to jak?
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2010-03-14 13:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Nigdy tak nie czytałem, a... | lachus77
No nie wiem właśnie, bo ja to mam z natury.
Użytkownik: krasnal 2010-03-15 03:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Nigdy tak nie czytałem, a... | lachus77
Stopniowo:) Poszukaj sobie literatury na temat szybkiego czytania. Najpierw wprowadza się metody lekko przyspieszające czytanie, a potem, jak się już poćwiczy te łatwiejsze, przechodzi się do trudniejszych, aż do czytania fotograficznego właśnie. Gdzieś o tym pisałam dokładniej, poszukam. Tyle, że mi na przykład aż takie przyspieszanie wcale nie sprawiało przyjemności i nie ćwiczyłam go. Podejrzewam zresztą, że do czytania fotograficznego nie każdy jest w stanie dojść. Ja bym chyba nawet z najszczerszymi chęciami nie dała rady.
Użytkownik: krasnal 2010-03-15 03:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Nigdy tak nie czytałem, a... | lachus77
Znalazłam wątek sprzed jakiegoś czasu:

Szybkie czytanie
Użytkownik: litestep 2010-03-13 19:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Ludzie, na Boga, czy wy n... | lachus77
Dawno temu, kiedy nic nie robiłem (koniec podstawówki) normą były 3 książki na dzień :P
Użytkownik: krasnal 2010-03-13 20:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Ludzie, na Boga, czy wy n... | lachus77
Opcji jest kilka;) Po pierwsze ludzie bardzo różnią się tempem czytania, niektórzy czytają naprawdę szybko (jak w przypadku tego czytania fotograficznego). Po drugie to jest też kwestia organizacji czasu. W tym wykorzystywania na czytanie krótkich przerw czy jazdy autobusem. Po trzecie kwestia preferencji - niektórzy lubią wieczorem trochę poczytać, trochę posiedzieć przy internecie, trochę pooglądać telewizję, wyjść na spacer, a niektórzy cały ten czas (lub większość) poświęcają na książki. I po czwarte - odkąd audiobooki weszły w erę cyfrową i można ich wygodnie słuchać na przenośnym odtwarzaczu zyskuje się dodatkowy czas na książki - np. przy robieniu obiadu, myciu naczyń, w drodze do pracy itp. U mnie ich odkrycie znacznie zwiększyło liczbę książek, jakie czytam w roku:)
Użytkownik: lachus77 2010-03-14 13:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Opcji jest kilka;) Po pie... | krasnal
No tak, ale audiobooki to słuchanie, a nie czytanie. Wątpię, czy myjąc gary czy robiąc co innego, potrafiłbym się skupić na słuchaniu tekstu.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2010-03-14 13:31 napisał(a):
Odpowiedź na: No tak, ale audiobooki to... | lachus77
Ja zupełnie nie. Tekst słuchany momentalnie wylatuje mi, jak wleciał, i zupełnie nie mam zdolności przetwarzania go na obraz; żeby mi coś pozostało, musiałabym być maksymalnie skoncentrowana i najlepiej jeszcze robić notatki. Dlatego w moim przypadku audiobook odpada.
Użytkownik: Czajka 2010-03-14 16:44 napisał(a):
Odpowiedź na: No tak, ale audiobooki to... | lachus77
A co to za różnica? W obu przypadkach zapoznajesz się z treścią książki. Skupienie na słuchaniu to kwestia wprawy.
Użytkownik: Marylek 2010-03-14 16:53 napisał(a):
Odpowiedź na: A co to za różnica? W obu... | Czajka
Ja mam tak jak Dot. Jak coś czytam lubię sobie zrobić przerwę, czasami po to, żeby pomyśleć, popatrzeć w sufit, czasami żeby czegoś poszukać lub coś zanotować. Jak zaczynam słuchać, bardzo szybko się rozpraszam i nagle łapię się na tym, że nie wiem o czym jest mowa, coś tam mi w międzyczasie umknęło.

Pomijam już fakt odczuwania przyjemości podczas przewracania kartek, a czasem wąchania książki. Lubię czytać z papieru. Słuchać lubię muzyki. :)
Użytkownik: misiabela 2010-03-14 17:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja mam tak jak Dot. Jak c... | Marylek
O matko, a myślałam, że z tym wąchaniem to tylko ja tak mam... :-)
Użytkownik: Marylek 2010-03-14 17:34 napisał(a):
Odpowiedź na: O matko, a myślałam, że z... | misiabela
Hi, hi, szczególnie świeże, nowiusieńkie takie... :-D
Użytkownik: paren 2010-03-14 17:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Hi, hi, szczególnie śwież... | Marylek
Właśnie, to jest cała przyjemność!
Książeczka pachnąca nowością... trudno ją porównywać z audiobookiem. A z słuchaniem książek to jest u mnie tak, że bardzo dużo zależy od lektora. Dobry aktor potrafi sposobem interpretacji zainteresować i utrzymać uwagę słuchacza. Pani Kwiatkowska czytająca "Lesia", poza tym Kolberger, Michnikowski, nie aktorka ale świetna lektorka - Czubówna... :-)
Monotonne czytanie powoduje, że bardzo szybko łapię się na tym, że wprawdzie słucham, ale... nie słyszę.
Dlatego wolę książkę drukowaną.
Użytkownik: krasnal 2010-03-15 02:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Właśnie, to jest cała prz... | paren
Zgadzam się co do lektorów. Jak mi ktoś nie odpowiada, to po prostu przerywam słuchanie, bo szkoda sobie psuć książkę. Czasem zresztą lektor tak mnie denerwuje, że po prostu nie mogę zdzierżyć;) Ale większość jednak dobrze czyta.
Brak szelestu kartek, zapachu papieru jakoś mi nie przeszkadza. Na tyle dobrze "wchłaniam" książki słuchane, że zostaje sama treść, obrazy pojawiające się w głowie pod jej wpływem - czyli esencja czytania. U niektórych lektorów dochodzi sama przyjemność słuchania barwy głosu, intonacji, interpretacji - np. u Leszka Teleszyńskiego (do któtego na początku nie mogłam się przekonać, a teraz lubię), Machalicy, Zapasiewicza, Rocha Siemianowskiego, Ksawerego Jasieńskiego i kilku innych.
Więc teraz lubię sobie zmieniać "medium" - trochę poczytać, trochę posłuchać.
Użytkownik: Czajka 2010-03-14 17:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja mam tak jak Dot. Jak c... | Marylek
Ja też lubię czytać z papieru. No ale przy zmywaniu czy obieraniu ziemniaków to jeszcze nie próbowałam. :)
Poza tym w związku z okularami czytanie w autobusie przestało być dla mnie przyjemnością, wręcz stało się niemożliwe, a do pracy maszeruję godzinę dziennie, w czasie marszu gapienie się w sufit i notowanie też odpada. Nigdy nie słucham zamiast czytania, słucham zawsze wtedy, kiedy czytanie jest niemożliwe - czyli nigdy nie w fotelu, czy na kanapie.
Jeżeli chcę coś zanotować, to robię to po powrocie do domu, a często zdarza mi się, że wyciągam słuchaną książkę i patrzę w tekst, jak to wygląda na papierze. :)
Użytkownik: paren 2010-03-14 18:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja też lubię czytać z pap... | Czajka
No tak, godzina do pracy, to rzeczywiście świetny czas na słuchanie, takie połączenie przyjemnego z koniecznym... Kiedyś już się żaliłam, że mam do pracy zbyt blisko. :-)
W kuchni też próbowałam słuchać książek, ale jakoś szybko się dekoncentruję i jednak wolę włączyć muzykę.
Użytkownik: Czajka 2010-03-14 18:55 napisał(a):
Odpowiedź na: No tak, godzina do pracy,... | paren
Ja też nawet nie próbowałam w kuchni, wiem po słuchaniu radia, też się wyłączałam z słuchania. Audiobooków zaczęłam słuchać dopiero kiedy przejęłam od dziecka odtwarzacz MP3 i się do niego podłączyłam bezpośrednio. pewnie, jak coś nudnego, tez mi się zdarza zamyślić. Ale tak samo mam z papierowymi. Jak dobra, wciągająca książka, to łatwiej pozostać w skupieniu. :)
Użytkownik: paren 2010-03-14 19:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja też nawet nie próbował... | Czajka
To prawda, dobra książka wciągnie, niezależnie od tego, czy czytana, czy słuchana, zwłaszcza wtedy, gdy czyta ją dobry lektor. A z tymi słuchawkami to dobry pomysł, muszę spróbować. :-)
Użytkownik: córka księgarza 2010-03-14 21:32 napisał(a):
Odpowiedź na: To prawda, dobra książka ... | paren
Unikam audiobooków, tylko w czasie jazdy samochodem i to tylko jako pasażer. Jako kierowca muszę mieć ciszę, nawet muzyki nie słucham.Kiedyś czytałam podobne ilości książek jak Wy. Przeszło mi. Z książką muszę być sam na sam. Teraz czytam powoli i tylko jedną książkę, pilnuję się aby nie ciągnąć kilku jednocześnie, tak robiłam kiedyś. Absolutnie książka musi dla mnie istnieć fizycznie, mieć ciężar, zapach, swoją fakturę. Nie śmiejcie się ale w czasie czytania, książka jest dla mnie Kimś. Teorie głoszące koniec papierowej książki wywołują we mnie wściekłość. Pokłóciłam się okrutnie z moją starą koleżanką, ona jest tak nowoczesna, że nie da się z nią żyć, pisać to już kompletnie zapomniała, istnieje tylko w wersji elektronicznej. Ona właśnie czyta tylko książki elektroniczne-ohyda! A jeszcze nieszczęsna mieszka w usa, powiedziałam jej, że wierzy w reklamy a jak jej wyłączą prąd elektryczny to zapomni kim jest. Ona jest ostatnim produktem konsumpcyjnego stylu życia. Tacy jak ona są wrogami książek, nie mają czasu na książkę ba, oni nie mają czasu na własne życie, żyją plikami- i uwaga- może tak być, że to nie są już ludzie. Co do audiobooków, to póki oczu starczy i siły wolę czytać. Jednak lektor to nie ja. Lektor to pośrednik między mną a pisarzem. Dobry lektor odbiera mi radość odkrywcy. A kiedy kupuję książkę to zawsze zapisuję w niej datę i miejsce kupna, a nawet okoliczności związane z kupnem. A po pierwszym przeczytaniu datę zakończenia czytania.
Użytkownik: Czajka 2010-03-15 02:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Unikam audiobooków, tylko... | córka księgarza
A co mieli powiedzieć ci wszyscy biedni ludzie, którzy przed wynalezieniem książki skazani byli tylko na słuchanie?
To słuchanie właśnie jest zgodne z naturą człowieka, a czytanie z papieru wymyślone i sztuczne podobnie jak e-booki. tak samo Platon narzekał na pismo, jak na Ty na elektronikę. :)
W książce chodzi przecież o opowieść, nie o papier. Papier jest tylko bardzo przyjemnym dodatkiem i też lubię książki jako przedmioty, ale osobiście żałuję, ze skończyły się czasy (wcale nie tak zamierzchłe znowu) wspólnego czytania w rodzinie. Czyta się tylko dzieciom, dorosłym ta przyjemność już jest odjęta na ogół.
Użytkownik: krasnal 2010-03-15 02:57 napisał(a):
Odpowiedź na: A co mieli powiedzieć ci ... | Czajka
O to, to! Ja jakiś czas temu stwierdziłam, że to, co najbardziej pociąga mnie w książkach, to OPOWIEŚĆ. Czyli to, co było źródłem literatury - wędrowny bajarz przy ognisku, babcia opowiadająca wnukom różne historie przed snem, kapłan nauczający przypowieściami. Takie były źródła, właśnie mówione, a nie pisane. I polegające właśnie na snuciu opowieści. W audiobookach też więc jest magia, chociaż inna niż w zapachu nowiutkiej książki:)
Użytkownik: paren 2010-03-15 07:48 napisał(a):
Odpowiedź na: A co mieli powiedzieć ci ... | Czajka
Muszę spróbować z słuchawkami... myślę, że rzeczywiście będzie łatwiej się skupić na książce czytanej "do ucha". Masz rację, że przecież liczy się opowieść i jeszcze dodam - wyobraźnia. Tak jak kiedyś słuchowiska radiowe potrafiły poruszyć wyobraźnię, tak teraz w dobie telewizji i migających obrazków taki wysiłek nie jest potrzebny i zanika.

Tak, wiem, że również czytając można sobie wyobrazić opisywane sceny i bohaterów, ale to jednak nie jest dokładnie to samo. Wolę książkę drukowaną, ale zdaję sobie sprawę z tego, że postępu nie zatrzymamy, a unikanie nowych technik nie jest najlepszym wyjściem z sytuacji. Problem jest pewnie jeszcze w czymś innym - książka może mieć kilkaset lat i być pięknie zachowanym starym drukiem, który można przeczytać, a audiobook nagrany na przykład na płytę CD będzie pewnie za kilka lat do wyrzucenia...
Użytkownik: córka księgarza 2010-03-15 20:35 napisał(a):
Odpowiedź na: A co mieli powiedzieć ci ... | Czajka
Wzbudziłaś refleksje. U mnie w rodzinie zdarza się, że my dorośli czytamy sobie wzajemnie na głos i to całkiem często. Nie są to oczywiście tylko książki. Są to różne artykuły, recenzje itp. Ostatnio w lutym w gronie trzy pokoleniowym, czytaliśmy po 10minut każdy, "Balsam dla Duszy 5" Jacka Canfielda i Marka Victora Hansena, obyło pięknie. Ale to jednak żywe czytanie z komentarzami, śmiechem, docinankami, zachwytami, jak też częstym uciszaniem towarzystwa, bo chcemy wiedzieć co dalej. Kochamy to. Takie czytanie jest żywe, to nie audiobook. A telewizor w naszym domu stoi w małym pokoiku na górze zaś miejsce rodzinnych zmagań to kuchnia z jadalnią. Jak ktoś wdrapie się na poddasze do telewizora to autuje się ze spraw rodzinnych, zauważyłam, że nikt tego nie lubi, każdy chce być ważny. Czytanie na głos jest święte, jest nie do przecenienia- polecam!
Użytkownik: misiak297 2010-03-15 20:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Wzbudziłaś refleksje. U m... | córka księgarza
Piękna tradycja. Świadczy o ogromnych więziach. Szkoda, że wydaje mi się tak rzadko spotykana.
Użytkownik: córka księgarza 2010-03-15 22:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Piękna tradycja. Świadczy... | misiak297
A to wszystko dzięki temu, że rodzina może trzymać się razem i ma miejsce do tego. W jednym domu mieszkają dziadkowie i ich książki, dzieci ze swoimi książkami, wnuki ze swoimi książkami i laptopami, i prawnuk ze swoimi bajkami. Jest też rodzina poza tym domem, ale w domu panuje Prababcia, Grandgrandmother jak mówią Angole. Jest to osoba przytomna i zarządzająca np. właśnie czytanie na głos, czasami pod pretekstem bolących oczu. A nie ma jak przykład dla kształtujących się dopiero szczeniąt ludzkich. Sama kiedyś się buntowałam jak miałam czytać przed sporym gremium rodzinnym, ale nigdy się nie poddałam, a oni zawsze, mimo niewinnych żartów, są świetnymi słuchaczami. No i przede wszystkim nikomu się nie upiecze, każdy ma swoje dziesięć minut czytania.
Użytkownik: Czajka 2010-03-16 04:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Piękna tradycja. Świadczy... | misiak297
Właśnie szkoda. Mnie zawsze przypomina się czytanie u Wańkowicza - ile tam dodatkowo było żartów i ile białych mulic w Quo Vadis. A w "Ex-libris" jest piękny fragment, ale nie mogę teraz znaleźć, jak czytali wzajem swoje ulubione książki. Tym bardziej mi się podobało, że zdaje się autorka czytała Iliadę, a mąż autorki starał się nie usnąć z miłości. na początku oczywiście, zanim się zachwycił. :)
Natomiast na pewnej sąsiedniej internetowej stronie książkowej wzruszyłam się wręcz, kiedy przeczytałam prośbę pewnego użytkownika o tytuły sztuk, które mógłby wraz z żoną sobie czytać po kolacji. :)
Użytkownik: córka księgarza 2010-03-15 20:35 napisał(a):
Odpowiedź na: A co mieli powiedzieć ci ... | Czajka
Wzbudziłaś refleksje. U mnie w rodzinie zdarza się, że my dorośli czytamy sobie wzajemnie na głos i to całkiem często. Nie są to oczywiście tylko książki. Są to różne artykuły, recenzje itp. Ostatnio w lutym w gronie trzy pokoleniowym, czytaliśmy po 10minut każdy, "Balsam dla Duszy 5" Jacka Canfielda i Marka Victora Hansena, obyło pięknie. Ale to jednak żywe czytanie z komentarzami, śmiechem, docinankami, zachwytami, jak też częstym uciszaniem towarzystwa, bo chcemy wiedzieć co dalej. Kochamy to. Takie czytanie jest żywe, to nie audiobook. A telewizor w naszym domu stoi w małym pokoiku na górze zaś miejsce rodzinnych zmagań to kuchnia z jadalnią. Jak ktoś wdrapie się na poddasze do telewizora to autuje się ze spraw rodzinnych, zauważyłam, że nikt tego nie lubi, każdy chce być ważny. Czytanie na głos jest święte, jest nie do przecenienia- polecam!
Użytkownik: krasnal 2010-03-15 02:24 napisał(a):
Odpowiedź na: To prawda, dobra książka ... | paren
Słuchawki koniecznie:) Ze stojącego obok odtwarzacza to mi też ciężko się słucha.
Użytkownik: Anncecile 2010-03-14 19:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja też lubię czytać z pap... | Czajka
Mam siostrę, która jest mistrzem jeśli chodzi o czytanie w ekstremalnych warunkach. Nie mówię już nawet o czytanie w wannie czy podczas suszenia włosów. Ma nieprzeciętne umiejętności czytania idąc, instynktownie wymijając latarnie:D a co do zmywania, już zdarzyło mi się wejść kiedy ona zmywała a obok na blacie leżała otwarta książka, którą czytała z głową odwróconą o 90 stopni^^
Zaczęliśmy nawet żartować, że niedługo będzie prowadzić samochód czytając:D

A do audiobooków osobiście nie potrafię się przekonać, nigdy nie przepadałam za tym, żeby ktoś mi czytał. Dla mnie (podkreślam, DLA MNIE) to nie to samo:) ale jak komuś nie przeszkadza, to jak najbardziej można to uznać za "czytanie"^^
Użytkownik: córka księgarza 2010-03-14 22:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam siostrę, która jest m... | Anncecile
Powiedziane bardzo ładnie. Też tak chciałam. Jeszcze powstaje inne zjawisko kiedy lektorem jest ktoś znany, aktor z dużym dorobkiem np. Lektor nieznany, może sprawić, że traktuje się go jak głos pisarza. Słuchałam kiedyś książki nagranej specjalnie dla niewidomych. Głos lektora kompletnie nieznany i tego się słuchało.
Użytkownik: krasnal 2010-03-15 02:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Powiedziane bardzo ładnie... | córka księgarza
Większość audiobooków to rzeczywiście książki nagrywane pierwotnie dla niewidomych, a dopiero niedawno przechwycone przez szerszy rynek. Stąd niektóre nagrania pochodzą jeszcze z lat 70-tych czy 80-tych. A z lektorami różnie bywa - są i znani aktorzy, którzy rewelacyjnie czytają, jak i tacy, których nazwiska znam tylko z audiobooków.
Użytkownik: Czajka 2010-03-15 02:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam siostrę, która jest m... | Anncecile
Idąc w ulewny deszcz, zadymkę śnieżną czy w ciemnościach preferuję audiobooka. Zdecydowanie. :))
Użytkownik: krasnal 2010-03-15 02:05 napisał(a):
Odpowiedź na: No tak, ale audiobooki to... | lachus77
To słuchanie, ale książki, więc się zapoznajesz z jej treścią - to tak samo, jak byś przeczytał:) A czy można się skupić czy nie to już bardzo indywidualna sprawa. Zanim spróbowałam, też mi się wydawało, że nie dam rady, ale okazało się, że dla mnie to świetna sprawa:)
Użytkownik: lorantz55 2010-03-16 11:26 napisał(a):
Odpowiedź na: To słuchanie, ale książki... | krasnal
A ja nauczyłam się słuchać książek w podróżach moich licznych, w pociągu, samolocie, samochodzie. Jak kapitalnie czas umyka, godzina jakieś piętnaście minut ma. Ale zgadzam się, że lektor , który jest też znanym aktorem nie pomaga w odbiorze książki. Najlepsze są głosy, które twarzy nie mają znanej.
Użytkownik: litmanem 2010-04-14 23:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
chmm ...
I klasa liceum książek 15
II klasa liceum książek 56
III klasa liceum książek 23, ale będzie więcej, bo ranking na III klase zamknę pod koniec września :D
wniosków chyba wyciągać nie muszę ;)
Użytkownik: żurawinka 2010-04-15 07:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ja średnio 8, 9 na miesiąc co daje ok 100 na rok. Zależy od czasu i grubości i oczywiście treści książki.
Użytkownik: jagiellonkabis 2010-04-15 10:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Kiedyś czytałam bardzo dużo. Teraz czasowo nie pracuję więc mogę również dużo czytać. Myślę, że przeciętna to ok. 100 książek rocznie. Od maja może być gorzej, bo rozpoczynam pracę.
Użytkownik: omnibus 2010-04-16 14:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Kiedyś czytałam bardzo du... | jagiellonkabis
Nie potrafię przeliczyć, bo praktycznie w każdej wolnej chwili zdarza mi się sięgnąć po książkę, więc w sumie pochłaniam ich naprawdę bardzo dużo. Tak naprawdę, to co tydzień, dwa, chodzę do biblioteki i wypożyczam po 3 egzemplarze. Większość moli książkowych ma podobnie jak ja i zliczyć raczej nikt tego wszystkiego nie potrafi.
Użytkownik: Izuś 2010-04-21 11:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Jeżeli dzieciaki są zdrowe to czytam bardzo dużo, ale niestety bardzo często są chore i wtedy moje czytanie jest bardzo ograniczone.Ilościowo ciężko mi powiedzieć bo to zależy jak dużo chorują w ciągu roku.
Użytkownik: Tha.Shiznit 2010-04-23 20:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Jeżeli dzieciaki są zdrow... | Izuś
2 książki miesięcznie co daje 24 rocznie, lecz staram się przeczytać więcej.
Użytkownik: nazaret 2010-05-10 21:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Ja czytam niedużo. Może z 30. Tyle już w życiu przeczytałem, że trudno mi znaleźć coś interesującego. Często zaczynam, przeczytam rozdział czy dwa - i odkładam...
Użytkownik: Natalia138 2010-07-08 16:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
jestem na etapie dorastania. Mam 15 lat. Rocznie czytam 70-90 książek. Wydawało mi sie, że to dużo, ale Wasze wyniki w czytaniu są znacznie wyższe. Ale mimo tego jestem ze swojego wyniku dumna. Cały czas mam dużo rzeczy do zrobienia, więc czasu na czytanie mam mało. Oczywiście teraz w wakacje jest go na szczęście trochę więcej, ale i tak nie wiele.
Użytkownik: miłośniczka 2010-07-24 16:03 napisał(a):
Odpowiedź na: jestem na etapie dorastan... | Natalia138
Uważam, że Twoje 70-90 książek rocznie to JEST naprawdę dużo. :-) Nie zwracaj uwagi na wyniki niektórych biblionetkowiczów - są to często ludzie, którzy czytaniem zajmują się zawodowo (piszą recenzje do gazet, są korektorami, redaktorami itp.). Ty masz na głowie naukę która, jak wiemy, zajmuje trochę czasu, podobnie, jak chodzenie do szkoły. :) No i ważne, że w ogóle tyle czytasz. Ja sama chyba nie czytam więcej - jednego miesiąca pożeram 13 książek, kolejnego - 2 lub 3. Tego się nie da umieścić w jakiejś konkretnej skali. Niektóre książki są lekkie, łatwe i przyjemne, takie ot, na jeden wieczór, a że nie wymagają jakiejś głębszej refleksji po ukończeniu lektury, możesz od razu sięgnąć po kolejną, nawet tego samego dnia. Inne się czyta długo, delektuje się każdym słowem, albo tak nas poruszają, że co kilka kartek odstawiasz czytanie i nad czymś głęboko się zastanawiasz... Książki to nie są jednakowe partie naczyń do umycia. Każda z nich to inny świat. Po prostu. :)

Natalko, zauważyłam, że jesteś tu nowa. :) Witaj wśród samych swoich!
Użytkownik: Krulowa 2010-07-24 12:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Około 3 książek na miesiąc. Czasem wychodzi 30, czasem 40 w skali roku. Zauważyłam, że czytając książki jedna po drugiej bez kilkudniowej przerwy, nie pamiętam po krótkim czasie nazwisk bohaterów, co więcej - mieszają się jedni z drugimi :] Lubię mieć porządek w każdej dziedzinie życia, więc prowadzę zeszyt, w którym zapisuję polekturowe refleksje i potrzebne dane, co by się nie kićkało, to, z kim, dlaczego i kiedy.
Użytkownik: aaneeee 2010-07-25 17:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Około 3 książek na miesią... | Krulowa
Ja osobiście jako osoba ucząca się czytam dużo książek.Nie są to jednak tylko lektury szkolne ale też fantastyka, książki naukowe, romanse i wiele innych. Moim zdaniem osoby czytające maja większy zasób słów i to jest przydatne w życiu.
Użytkownik: blackraven 2010-08-14 13:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Około 3 książek na miesią... | Krulowa
Pamiętam jak czytałem tak Silmarillion. Zapisywałem sobie alternatywne imiona bohaterów, czym się zajmowali, tworzyłem drzewa rodowe... To były piękne czasy... :)
Użytkownik: anne1986 2010-07-26 00:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Mi wychodzi około 10 książek na miesiąc. Czasami więcej, czasami mniej - zależy ile mam wolnego czasu na czytanie. Chociaż staram się, aby codziennie choc na chwile uciec w świat książki.
Użytkownik: Kaacia 2010-08-01 23:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Mi wychodzi około 10 ksią... | anne1986
Niestety ostatnio znacznie się opuściłam - kiedyś było tego mnóstwo, kilka książek dziennie - obecnie jakaś niemoc twórcza, ale nadal 4-5 ksiażek miesięcznie:P Obiecuję sobie poprawę!
Użytkownik: blackraven 2010-08-14 13:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Czy ktoś kto czyta 300 książek rocznie może mi wytłumaczyć jak to robi?
Moje założenia są takie:
jedna książka na dzień - dla uproszczenia
średnia długość jednej - książki 200 stron
czas kiedy nie czytamy:
8 h snu
8 h pracy
3 h - jedzenie, gotowanie, sprzątanie, głaskanie psa, "dzień dobry" z domownikami

czyli zostaje 5h na czytanie dziennie.
to daje nam 40s/h dziennie. I to jest prędkość, którą jestem w stanie zrozumieć... ale:

czy naprawdę średnio czytacie 5h dziennie? Czy książki, które czytacie mają średnio 200 stron - te, które ja czytam mają przeważnie koło 400. To jeszcze wszystko zależy od czcionki, wielości strony itd - ale wtedy też zmienia się ilość stron na godzinę, dlatego trochę to upraszczam. Poza tym to co włączyłem w obliczenia nie wchodzi mnóstwo innych rzeczy. Przecież czasem trzeba pójść do sklepu, pojechać do banku, odwiedzić rodzinę, przyjaciół itd. Nie chodzi o to, że wam nie wieżę, bo nie chcemy się tu oszukiwać. Chciałbym po prostu wiedzieć JAK!? A może ja naprawdę wolno czytam, uważając, że 40s/h to rozsądna prędkość?
Użytkownik: Rewolwer_Ocelot 2010-08-14 13:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy ktoś kto czyta 300 ks... | blackraven
Wystarczy, że w tym założeniu zmienimy czas pracy (np. uczniowie, emeryci, bezrobotni itp.) i czas snu (sama czasami stosuję zamiennik sen na książkę;) no i to co wspomniałeś, nie każda książka na nawet te 200 str., i tak 300 książek rocznie to całkiem możliwa suma - choć ja jej nie osiągam :)
Użytkownik: blackraven 2010-08-14 14:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Wystarczy, że w tym założ... | Rewolwer_Ocelot
Ja osiągam jakieś 20-25 książek rocznie dlatego dla mnie to takie nieprawdopodobne. Ale jak już gdzieś w tym wątku wspomniałem to przyczyna głównie studiów. Mój plan dnia wygląda mniej więcej tak:
7:00 pobudka
9:00 - 16:00 studia
17:00 - 01:00 nauka, nauka, nauka....
trudno tu gdzieś wcisnąć czas na książkę. :P
Użytkownik: krasnal 2010-08-14 14:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy ktoś kto czyta 300 ks... | blackraven
40 stron na godzinę to jest prędkość rozsądna, owszem. Ale są tacy, którzy czytają znacznie szybciej, mają nieco inny typ percepcji, tzw. czytanie fotograficzne - i wtedy jedna 200-stronicowa książka w godzinę jest realna:) Ci, którzy czytają rocznie po 200-300 książek, to najczęściej właśnie takie osoby.
Ale ja tak nie mam, nie pytaj o szczegóły;)
Wyżej było jeszcze o audiobookach, które też zwiększają możliwości. Wtedy np. gotowania i sprzątania nie musisz odliczać od godzin na czytanie:)
Użytkownik: magdarynka29 2010-08-14 19:27 napisał(a):
Odpowiedź na: 40 stron na godzinę to je... | krasnal
Ja mam to szczęście, że czytam "pół-fotograficznie". Obejmuję wzrokiem całe akapity, ale nie jest to czytanie aż tak szybkie jak opisujecie - tak 60-70 stron w ciągu godziny. Dzięki temu mogę się wczuwać w treść ;-)
Wychodzi mi średnio około 180 książek rocznie. Pracuję w bibliotece, więc czasami zdarza mi się czytać w pracy. I tylko stąd ta liczba.
Użytkownik: Neelith 2010-08-17 18:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Jestem pod wrażeniem, pochłaniacie zdumiewające ilości książek!

Po krótkim przemyśleniu sprawy wydaje mi się, że ja w miesiącu czytam średnio jakieś 1 - 3 książki. Oczywiście w okresie letnim jakoś tak wychodzi, że jest ich więcej (około 5/miesiąc), w okolicach świąt zimowych też. Ale są też chude miesiące, stąd też rocznie wyjdzie kilkanaście książek. Nigdy nie uda mi się znaleźć czasu na więcej, ale jednocześnie zawsze jestem w trakcie czytania czegoś i taka statystyka mi wystarcza.

Co do szybkości czytania to sama tego nie rozumiem, ale są książki, które po prostu się połyka. Przykład - "Ptaki ciernistych krzewów", ponad 500 stron w jedną noc (!) Inne czytam wolniej ("Golem", około 250 stron w dwa tygodnie). Zdarzają się i takie jak "Czarodziejska góra" - jakieś 1,5 roku czytania! Oczywiście zdarza mi się czytać kilka książek naraz więc gdy któraś mnie pochłonie inne muszą zaczekać.
Użytkownik: mirczakoz 2010-08-25 14:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Mam kompleks przez Was :-(

Wy nie czytacie tylko zaliczacie książki.

Ja czytam TYLKO ok. 22 książek rocznie - zapisuję każdy tytuł od 18 lat.

Może to wina tego, że tak mało czytam, że czytam książki które większość uważa za cegły np:

W POSZUKIWANIU STRACONEGO CZASU Prousta - 2 razy przeczytałem
ULISSES Joyce - 2 razy
CZŁOWIEK BEZ WŁAŚCIWOŚCI Musila - 2 razy
CZARODZIEJSKA GÓRA Manna - 2 razy
LUNATYCY Brocha
DROGI WOLNOŚCI Sartre
GRA SZKLANYCH PACIORKÓW Hesse
ZBRODNIA I KARA Dostojewskiego
Saramago
Faulknera
Manna
Woolf
Goldinga
Lowry
i wiele wiele innych z klasyki.

Nie wszystkie moje pozycje zapisałem jeszcze w Biblionetce.

Ale wolę czytać wolniej, poczuć klimat powieści...


Użytkownik: jakozak 2010-08-25 15:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Mam kompleks przez Was :-... | mirczakoz
<Wy nie czytacie tylko zaliczacie książki. >
I tu się mylisz.
Użytkownik: Neelith 2010-12-19 20:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
Nie mogę w to uwierzyć! Przeliczyłam 3 razy i wychodzi na to, że w 2010 roku przeczytałam 41 książek! W poprzednich latach nie było to nawet 20! Takie są skutki wzmożonej aktywności na BiblioNETce, ot co! Schowek regularnie mi się rozrasta, to fakt, ale wcale nie zauważyłam abym czytała więcej - w tym sensie, że nie mam więcej wolnego czasu, z niczego nie zrezygnowałam, obowiązków tyle samo. Hmmm, może czytam szybciej? Nie, raczej książki mnie bardziej pochłaniają i sama nie wiem jak to się dzieje.
Użytkownik: benten 2010-12-19 21:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
W sumie nie prowadzę żadnej statystyki, a to co odznaczam na biblionetce w zupełności mi wystarcza za listę. Dla mnie wszystko zależy od książek jakie wybieram- te które okazują się nudne czytam szybciej niż ciekawe.
Wychodzi mi mniej więcej 2 (700-800 stron) do 5 (300-200 stron) książek w tygodniu.
Użytkownik: zamileo 2016-01-19 12:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
W ostatnich latach nie czytałem tak wiele książek, jak to napisałem w pierwszym poście ale w ostatnim roku ponownie udało mi się wygospodarować więcej czasu na literaturę dzięki czemu mogłem przeczytać 77 książek.
Użytkownik: zouza71 2020-01-20 08:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
W tamtym roku jedyne 68 książek dla przyjemności. Z obowiązku doszłoby dodatkowe 10.
W tym roku będzie ich więcej.
Użytkownik: reniferze 2020-01-20 09:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja od kilku lat utrzymuję... | zamileo
W zeszłym roku ok. 140 książek. Wydaje mi się, że zwykle tyle czytam, choć oczywiście jest pewna sezonowość. Ale jak pomyślę, ile książek przede mną, ile kurzy się na własnej półce, ile zalega w schowku... życia braknie.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: