Dodany: 2013-11-10 11:58|Autor: Astral

Po znajomości?


Dla Bogdana Loebla literatura nigdy nie była środkiem, ale celem najwyższym. Zawsze skłonny poprawiać już napisany utwór, anatomizujący język i słowo.
Piotr Kuncewicz

Kto czytał "Złotą trąbkę" i "Piekło weszło do Raju", ten wie, jak znakomitym prozaikiem jest Bogdan Loebl. "Śpiąca jasnowłosa", rozgrywająca się współcześnie (i nie na Kresach), potwierdza tę markę, łącząc w sobie znakomity dar obserwacji z elementami metafizycznego thrillera.
Bohdan Zadura, Redaktor Naczelny "TWÓRCZOŚĆ Magazyn Literacki".

Taaak? Naprawdę? Mam tylko nadzieję, że ktoś to napisał na nowo.

No cóż. Mam jedną jego powieść podpadającą pod f. ("Dymek, mesjasz zwierząt" [do książki dodano opisy lub recenzje]) - Ranyboskie, nie daje się czytać, jest tragicznie napisana i niezredagowana. Zdania są tak źle skonstruowane, że chwilami nie wiadomo, o co chodzi. Ani on, ani redaktor/ka nie zadali sobie trudu w zakresie budowy zdań, języka, stylu. No tak, wydał Nowy Świat, a więc na koszt autora... Totalna dyskwalifikacja. Tylko tematu szkoda - prawa zwierząt i to, jakie straszne rzeczy ludzie robią zwierzętom.

Po temacie widać, że Loebl nie jest kimś, kogo należałoby omijać szerokim łukiem (ale bez redaktora ani rusz!!!).

Niestety, czytałem dwie książki Loebla i strasznie się do niego zniechęciłem ("Letni dom wampirów" i "Katarakta"). Ta pierwsza miała kilka wydań, bo jechała na tytule (tak!). Jest to bowiem powieść niefantastyczna, która dzieje się na planie polskiego (!) filmu o wampirach - i postacie tam występujące są wstrętne, podłe i obrzydliwe. Ot, jak typowy polski film, gdzie gżą się na barłogach brudne, śmierdzące i w ogóle paskudne alkoholiczne pary. A jak się nie gżą, to prowadzą wyjątkowo nieciekawe, wredne, żałosne życie. I oczywiście nic sensownego z tego nie wynika.

Sama okładka książki jest obliczona na tani, wulgarny poklask - prymitywna i brzydka, ma zwodzić i kusić jakąś erotyką, która pewnie tradycyjnie jest obrzydliwa i wymiotna. Natomiast rekomendacje mają się do tej okładki przynajmniej - jak pięść do nosa. I w dodatku sugerują jakieś elementy nadprzyrodzone, których w środku zwyczajnie może nie być.

Czy ktoś mnie przekona, że warto po tę książkę sięgnąć? Oczywiście jestem w stanie po nią sięgnąć pod dwoma warunkami: że jest napisana przynajmniej poprawną polszczyzną i nie urąga zasadom pisarskim (i że rzeczywiście są tam elementy fantastyczne).

Śpiąca jasnowłosa (Loebl Bogdan)

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 613
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: