Dodany: 2020-01-03 08:39|Autor: Monika.W

Czytatnik: Niespieszna przechadzka

5 osób poleca ten tekst.

Przeczytane w 2020 roku + Podsumowanie


STYCZEŃ
1. Antyszachy (Korcznoj Wiktor), ocena: 4
Opowieść o walce szachowej - Korcznoja, uciekiniera z ZSRR z Karpowem, za którym stoi system. Polecanka Rbita, wszystko jest tutaj - Szachista kontra Wielki Brat.

2. Woda wiecznej młodości (Leon Donna), ocena: 4,5
Donna Leon przestała pisać kryminały, a w tej samej scenografii i z tymi samymi bohaterami zaczęła pisać współczesne powieści obyczajowo-socjologizujące. Niech jej będzie. Wenecja i gotowanie jest tak urokliwe w jej wydaniu, że mogę to czytać.

3. Dziecko Peerelu (Sobolewski Tadeusz), ocena: 4,5
Trochę esejów, trochę felietonów, trochę wspomnień. Bardzo nierówne. Ale kilka esejów o filmach i książkach PRLu warte przeczytania: Konwicki, Różewicz, Dygat, Białoszewski. Dobrze pokazane lata 70 XX wieku, z taką beznadzieją totalną i emigracją wewnętrzną czy gdzieś obok.

4. Dworzec w Monachium (Dygat Stanisław), ocena: 5
Pokłosie Sobolewskiego - od razu zachciało mi się czytać PRLowskie książki, tak wielu spośród nich nie znam.
Prześmiewcze rozliczenie z mitami, na których budowano PRL. Kpina ze wszystkiego dookoła - z konformizmu lat 70, nadętego patriotyzmu, partyzantki, inteligencji kolaborującej z władzą ludową, nawet z hipisów.

5. Opowiadacze: Nie tylko Hrabal (antologia; Škvorecký Josef, Kriseová Eda, Klíma Ivan i inni), ocena: 4
Czeskie opowiadania. Po prostu czeskie. Ale miłości nie było. Nie zawsze podchodzi mi czeskość.

6. Czarna księga (Rankin Ian), ocena: 3,5
Ależ to przegadane. Ocenę podniosłam o pół stopnia za samo zakończenie - to było akurat ciekawe i zaskakujące. Mój drugi Rankin i kolejny nieudany. Temu Panu już dziękujemy.

7. Dzień tryfidów (Wyndham John), ocena 5 (audiobook)
Znalezione przez przypadek na YT, wybrane ze względu na Mamę Żakową z "Szóstej klepki", pamiętam, jak czytała podczas "zmywania" naczyń. Porządny kawał klasycznej SF, takiej post-apokaliptycznej, z zacięciem socjologicznym i analizami społecznymi. Podobało mi się bardzo.

8. Trąf, trąf, misia bela (Andryka Dagmara), ocena: 3,5
Całkiem dobra intryga czy też pomysł. Ale wykonanie jedynie rzemieślnicze. Coraz trudniej o dobry kryminał.

LUTY
9. Człowiek w poszukiwaniu sensu: Głos nadziei z otchłani Holokaustu (Frankl Viktor Emil), ocena: 5
Polecanka Biblionetkowa. Zaskakująca i niespodziewana rzecz. Spodziewałam się kolejnych wspomnień ocalałego z Holokaustu. A mamy w 1 części esej o nadziei i istocie sensu życia, wpisany co prawda we wspomnienia obozowe, ale jednak esej, głębokie przemyślenia, a nie łatwe epatowanie ogromem cierpienia. Niesamowity w swej prostocie. Zaś w 2 części jest przedstawienie metody Frankla - Logoterapii, gdzie logos = sens, a nie - jak się spodziewałam i jak mam wryte jako topos - słowo (mówię). Warto przeczytać.

10. Na ratunek: Rozmowy o zwierzętach, naturze i przyszłości naszej planety (antologia; Dorociński Marcin, Jaworska-Szwed Małgorzata, Szwed Oktawian i inni), ocena: 4,5 (czytane na głos)
Rozmowy Dorocińskiego (aktora) z różnymi ludźmi zaangażowanymi w ochronę przyrody: nietoperzy, jeży, psów w schronisku i innych. Ciekawe.

11. Opowiadania (Malewska Hanna), ocena: 4
4 opowiadania: Rzym republikański z okresu wojen z Pyrrusem, Anglia czasów reformacji: Tomasz Morus oraz arcybiskup Cranmer oraz na koniec Warszawa pod okupacją. Najciekawsze chyba to rzymskie.

12. Bazylika św. Mikołaja w Bari, krótki przewodnik historyczno-artystyczny, Gerardo Cioffari, ocena: 4,5
Bardzo szczegółowa opowieść o Bazylice św. Mikołaja. Z ciekawostek - jest w niej mauzoleum Królowej Bony.

13. Wokulski w Paryżu (Rutkowski Krzysztof (ur. 1953)), ocena: 5
Cóż robił Wokulski w Paryżu??? Rutkowski wiele, wiele wyczytał z Lalki. Świetne eseje. Zaś Wokulski głównie pił: szampana, koniak i mazagran.

14. Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie (Gurnard Katarzyna), ocena: 4
To mój 2 kryminał Pani Gurnard. Jest dużo lepiej. Choć szału nie ma. Ot, czytadełko na ponury wieczór. Starsza pani a'la Panna Marple prowadzi śledztwo. Gdyby było mniej śmiesznie, byłoby lepiej. Ale cóż - widocznie takie cosy lepiej się sprzedaje.

15. Wiry (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)), ocena: 5,5 (akcja Polskie przykurzątka)
Ależ to jest dobra książka - jakie typy, jakie analizy, jakie pokazanie świata. Dużo mi tłumaczy, bardzo dużo. Żyjemy w jakimś mylnym przeświadczeniu, że IIRP powstała jako wynik wspólnej walki. Ależ skąd. I chyba potem przełożyło się to na mit założycielski IIIRP. PPS z Narodową Demokracją nie mieli nic wspólnego, co najwyżej mogli na chwilę ogłosić zawieszenie broni.
Byłoby więcej, gdyby nie było aż tyle miałkich rozważań romansowych.

16. Jakuck: Słownik miejsca (Książek Michał), ocena: 5
Kilka miesięcy w Jakucku i Jakucji z perspektywy Sieroszewskiego, słownika języka jakuckiego Piekarskiego, mrozu, mrozu, mrozu, pustki, bieli, przestrzeni. Np. jest taki ułus (odpowiednik gminy) w Jakucji, w którym mieszka 5 tysięcy ludzi. Ot, gmina, jak gmina. Tylko że powierzchnia tego ułusu to 1/3 Polski. I wtedy przestrzeń brzmi już inaczej...

17. Podróż sentymentalna przez Francję i Włochy (Sterne Laurence), ocena: 4
Urocze. Ale chyba jednak zestarzało się, Trochę takie śmiesznostkowe. Chyba jestem zbyt mało sentymentalna, aby się zachwycić. Ale przeczytać warto.

MARZEC
18. Przyszywany dziadek (Domagalska Stanisława), ocena: 4 (czytane na głos)
Lubię serię Mistrzowie Ilustracji, kupuję w ciemno. Raz lepiej, raz gorzej. Ta mnie mało przekonała. Ale kilka opowiastek zabawnych.

19. Pokój na wodzie (Pazzi Roberto), ocena: 4
Zbyt oniryczna, aby mnie zachwycić. Ale Starożytny Rzym zawsze wart czytania, tak na porządne 4. Opowieść o Cezarionie, synu Juliusza Cezara i Kleopatry, już po zwycięstwie Oktawiana. Ale bardziej chyba o władzy, przeznaczeniu, samotności.

20. Wtedy: O powojennym Krakowie (Olczak-Ronikier Joanna), ocena: 4
Kontynuacja W ogrodzie pamięci (Olczak-Ronikier Joanna). O ile jednak pierwsza mnie oczarowała, to ta czasami wręcz irytowała - zupełnie nie widać w niej postaci 3 kobiet z 3 różnych pokoleń. Ta irytacja jakaś niejasna - może za postać dziewczynki całkiem zimnej po przejściach wojennych? może za zupełny brak ciągłości? może za koniec wojny 9 maja i Dachau uruchomione w 1932? A już najbardziej za opowieści o jakże ciężkim i jakże pracowitym życiu po 1945r.: o 9 wyjście z domu do wydawnictwa, o 14 już w domu na obiad (w stołówce w Domu Literatów), potem drzemka, przygotowania do świąt to zamówienie pierniczków i kupienie bombek, 3 kobiety mieszkają w 1 pokoju, ale sprząta im posługaczka - albo robię się socjalistką, albo po prostu zazdroszczę.
Ocena podniesiona za wspomnienie o Staffie, było piękne.

21. Smak kwiatów pomarańczy: Rozmowy o kuchni i kulturze (Capponi-Borawska Tessa, Drotkiewicz Agnieszka), ocena: 4
Rozmowy oraz teksty różne. O kuchni i jej okolicy - sztuce, historii, kulturze. Można przeczytać, ale niewiele wniosła.

22. Skrzydła sfinksa (Camilleri Andrea), ocena: 4,5
To mój 3 Camilleri. Lubię go. Jest bardzo włoski. Sama intryga też ciekawa. Może typy są przerysowane, ale za to zabawne.

dylogia Antoni Berezowski (akcja Polskie przykurzątka) (audiobook)
23. Ikar (Szczepański Jan Józef), ocena: 5
24. Wyspa (Szczepański Jan Józef), ocena: 5,5
Szkoda, że takie dobre książki są zupełnie nieznane. Opowieść o Antonim Berezowskim - młodziutkim powstańcu styczniowym, który chciał zabić cara. Dylogia obejmuje właściwie całe jego życie - wspomnienia z dzieciństwa i powstania, życie w Paryżu, zamach, zsyłkę na Nowej Katalonii. Tak na prawdę to jednak opowieść o samotności i zagubieniu, wartościach i ideach, celu lub jego braku. I o nadziei. A w tle mamy wielką politykę, przypadki i nicość.

25. Przyjaciel człowieka (Pilipiuk Andrzej (pseud. Olszakowski Tomasz)), ocena: 4,5
Dawno nie czytałam Pilipiuka, to i nie mam przesytu i stąd ocena. Oczywiście, że Pilipiuk się powtarza, ale cóż - robi to dobrze. 4 opowiadania, w 3 jakaś pandemia w tle (bliższym lub dalszym). Na czasie. Bardziej historyczne, niż s-f.

26. Siedem kropli życia (Panek Marcin Paweł), ocena: 3,5
Starożytny Sumer, a w nim zagadki. Walki miast, królów, kapłanów, ludzi. Zdecydowanie zbyt długa, skrócenie jej o 1/3 czy połowę tylko by pomogło.

27. Listy 1957-1985 (Giedroyc Jerzy, Najder Zdzisław), ocena: 4,5
Jak zwykle - ciekawe. Tym razem głównie polityka. Dużo o Polskim Porozumieniu Niepodległościowym, zupełnie zapomnianym i przemilczanym obecnie. Zawsze mnie zaskakuje, gdy sobie uświadamiam, że opozycja nigdy nie była jednolita i zawsze trwały walki wewnątrz.

KWIECIEŃ
28. Limes inferior (Zajdel Janusz A. (Zajdel Janusz Andrzej)), ocena: 6
Powtórka po jakiś 30 latach. I nadal zachwyca. Wszystkiego jest tam w sam raz. I lekkości, i powagi. Co więcej - w ogóle się Zajdel nie zestarzał. Mistrz.

29. W pisarskim czyśćcu: Sylwetki dwudziestowiecznych pisarzy (Masłoń Krzysztof), ocena: 5
Opowieści o pisarzach, krótsze i dłuższe. Krytyczne bardzo albo mniej, rzadko aprobujące czy chwalące. Ale takie były czasy, a Masłoń jest bardzo zasadniczy. Nie jest jednak agresywny. Po prostu pisze o wielu rzeczach, o których lepiej nie pamiętać i kreować inny obraz. Uczciwa książka. Ciekawa. Warto przeczytać. Nie dziwię się, że Salon nie toleruje Masłonia.

30. Duchowe życie zwierząt (Wohlleben Peter), ocena: 3
Nuda i banał. A właściwie banał, z którego wieje nudą.

31. Czy foka jest biała? (Centkiewicz Czesław Jacek), ocena: 4,5 (czytane na głos)
Powtórka po latach, chyba jakiś 35. Zupełnie inny odbiór książki - ileż w niej okrucieństwa: opisy zabijania zwierząt, zwłaszcza tych małych, białych foczek. Świat bardzo się zmienił. Ale książkę nadal oceniam jako dobrą, wartą przeczytania.

32. Passacaglia (Wernikowski Sławomir), ocena: 5
Zbiór opowiadań, przeczytany dzięki tropowi z wątku miesięcznych podsumowań. Świetne opowiadania, co do zasady - świetne. Miałabym jakieś drobne uwagi, ale to czepiactwo by było. A już na pewno na tle tego, co teraz jest pisane i wydawane. Mamy i dobry warsztat, i pomysł na opowiadania. Dobrze byłoby, gdyby Pan Wernikowski wydał jeszcze parę książek. Powiedziałabym nawet współczesny polski Czechow.

33. Kimkolwiek jesteś (Szamałek Jakub), ocena: 5 (audiobook)
Druga część cyklu Ukryta sieć. Lepsza. A może tylko przeraziło mnie pokazanie, jak bardzo wpływają na nas i nami manipulują? Znów Internet, bezpieczeństwo (a raczej brak), pozyskiwanie danych wszelakich (i wcale nie chodzi chroniony RODO PESEL czy adres, są dane ważniejsze - jeśli umie się je wykorzystać), fakenewsy, manipulacja, manipulacja, manipulacja... Szamałek się rozwija, po kolejny tom też sięgnę. Nawet, jeśli tylko po to, aby nie zapomnieć o niebezpieczeństwach sieci.

34. Herkules z mojej załogi (Graves Robert), ocena: 5
Wyprawa po Złote Runo to po prostu część historii archaicznej Grecji, 2 pokolenia przed zdobyciem Troi. A Jazon, Medea, Herkules , Orfeusz i inni to prostu postaci historyczne, jej bohaterowie. Tak to widział Graves. A ja mu wierzę. Niedowiarkowie też się śmiali z labiryntu Minotaura, zanim nie odkopano pałacu w Knossos oraz z bajek Homera, zanim ni odkopano Troi. Niesamowita rzecz, takie wielkie zebranie wszystkich wierzeń, historii archaicznej Grecji. Świetnie pokazana zamiana kultu Boginii na Olimpijczyków. Mało miałam o tym świadomości, Złota gałąź Fazera wynudziła mnie te 20 lat temu. Może warto po nią sięgnąć? Gorąco polecam każdemu miłośnikowi antyku - mamy prawdziwe historie, pełne okrucieństwa (takie czasy) i namiętności. Żadne uładzone bajeczki.

35. Podróż ludzi Księgi (Tokarczuk Olga), ocena: 5 (akcja Nobliści)
Kilka rzeczy podobało mi się bardzo, w tym sama forma. Trochę ckliwego przegadania. Ale całość bardzo dobra.

36. Hajstry: Krajobraz bocznych dróg (Robiński Adam), ocena: 4,5
Eseistyczne reportaże o kilku pięknych miejscach w Polsce. Nieoczywistych. Wartych poznania. Już mam plany na kilka wycieczek po zakończeniu ograniczeń.

37. Afazja polska (Dakowicz Przemysław), ocena: 3
Zbiór nie stanowiących całości esejów historycznych (tak zdecydowałam się je nazwać, choć nie jest to oczywiste, a przynajmniej nie w stosunku do wszystkich). Eseje o różnych elementach historii XX wieku, czasów II wojny i komunizmu. Początkowo czułam w nich fascynację formą wykorzystaną przez Rymkiewicza w "Kinderszenen" lub "Wieszaniu". Ale potem forma obniżyła loty, a język stał się dla mnie nieakceptowalny. Stał się właściwie agresywny. Dobrze oddał to sam autor: "W wielu fragmentach esejów historycznych ochłodziłbym styl, cofnąłbym pewne symptomy emocjonalności, która psuje narrację. Starałbym się uniknąć niektórych ocen i diagnoz, szczególnie tych, które dziś postrzegam jako symplicystyczne." Niestety - pomimo ważkich tematów nie mogę tej książki ocenić wyżej. Co najwyżej zastanowię się nad lekturą czegoś nowszego.

38. Ania z Avonlea (Montgomery Lucy Maud), ocena: 5 (audiobook, powtórka)
Ponowna lektura była odtrutką na serial Netflixa "Ania nie Anna". Musiałam jakoś zatrzeć niesmak, jaki pozostał, musiałam poczuć XIX wiek i Panią Montgomery. Bo Netflix w sposób nieuprawniony swój serial odniósł do świata Ani. Na szczęście sama książka przywróciła świat na swoje tory. Jakiś czas temu powtórzyłam sobie Anię z Zielonego Wzgórza i zaskoczyła mnie papierowość postaci, nie tak to pamiętałam. A w 2 tomie tego nie czułam. Wszystko jak kiedyś. Piękny powrót do świata dzieciństwa. Chyba powtórzę sobie też kolejne tomy.

39. Pogaduszki (antologia; Kern Ludwik Jerzy, Bazylewicz Tadeusz, Eile Marian (pseud. Bracia Rojek) i inni), ocena: 4
Zbiór rozmów, różnych, bez klucza. Lepsze i gorsze.

40. Krótka wymiana ognia (Rudzka Zyta) (audiobook), ocena: 3,5
Nie moja estetyka, nie moja poetyka. Zdecydowanie za dużo wulgarności, niepotrzebnej według mnie. W tej wulgarności ginie istota i to, co ciekawe.

41. Przelot bocianów (Kowalewska Hanna), ocena: 3,5
Nie jestem fanką cyklu o Zawrociu. Przeczytałam pierwsze 3 dawno temu, na fali rozgłosu. Najbardziej podobała mi się Góra śpiących węży. Teraz z przeskokiem przeczytałam tom 5. To jednak nie moja literatura. Za dużo romansidła, tych kochanków na każdym kroku, wielkiej miłości z przeszkodami, tajemnic rodzinnych. Zaczęło mnie to w połowie już bardzo nużyć. A już najbardziej to, że bohaterka ze wszystkimi rozmawia, ale nie z tymi najbliższymi. Sama intryga z siostrą w tym tomie strasznie dla mnie wydumana.

MAJ
42. Romanse literatury (Vogler Henryk), ocena: 4
Przeczytałam, chcę ocenić - i okazuje się, że już czytałam. Ciekawe. Nic nie pamiętam. Ale ocenę podwyższyłam na 4. Felietoniki (bo nie można tego esejami nazwać) o różnych parach literackich, niektóre zaskakująco dowcipne, niektóre nudnawe.

43. Przygody Filonka Bezogonka (Knutsson Gösta), ocena: 4,5 (czytane na głos)
Tu powtórka była przynajmniej świadoma. Przemiłe opowiastki o małym kotku.

44. Langosz w jurcie (Varga Krzysztof), ocena: 4
Zbiór reportaży z podróży po węgierskiej prowincji. Dowiadujemy się , że Węgry są brzydkie, a Węgrzy nadal mają traumę czy też kompleks po Trianon. 4 jest za parę dobrych tekstów. Ale cała książka jest smutna i zniechęcająca. Do wszystkiego zniechęcająca, a już w szczególności do podróży na Węgry.

45. Wiek niewinności (Wharton Edith (Wharton Edyta, Wharton Edith Newbold Jones)), ocena: 5,5
Konwenanse, konwenanse, konwenanse. A w nich bohaterowie nie do końca akceptujący rzeczywistość. Przepiękna opowieść. O miłości, wierności, szukaniu sensu, sile charakteru. Lubię takie rzeczy, gdzie nic nie jest oczywiste i powiedziane wprost. Kiedyś umieli pisarze pisać... I jeszcze dostawali za to Pulitzera.

46. Najlepiej w życiu ma Twój kot (Szymborska Wisława, Filipowicz Kornel), ocena: 4 (akcja Nobliści)
Początkowo zabawnie i czarująco. Ale z czasem nuży - bo ciągle to samo. Mnie brakuje rozmów o książkach, życiu i sensie istnienia, aby dać wyższą ocenę. Ryby i dom pracy twórczej w Zakopanem nie wystarczy. Może gdyby Znak nie przykutwił i dał wszystkie obrazki i wyklejanki (które często są istotą), to ocena byłaby wyższa.

47. Osiołkiem (Stasiuk Andrzej), ocena: 5
To nie jest prosty reportaż o podróży do Azji. To reportaż o polskiej duszy z dodatkami samochodowymi. Podróż właściwie nie jest istotna, jest pretekstem. I to lubię. Świetna rzecz. Nie znam dobrze Stasiuka, ale nabrałam ochoty na więcej.

48. Saturn: Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya (Dehnel Jacek), ocena: 3,5
Wymęczył mnie i znużył ten Dehnel. Co mnie zaskoczyło, bo wszak to Dehnel, którego cenię co do zasady. Ale czułam tylko wulgarność, wulgarność, wulgarność i nic więcej. Może to wina formy - audiobook. Cały czas jednak miałam wrażenie, że marnuję czas, że już nie chcę dalej. I w tyle głowy miałam - o ileż lepsze jest Goya: Gorzka droga poznania (Feuchtwanger Lion).

49. Z tamtej strony dolara (MacDonald Ross (właśc. Millar Kenneth)), ocena: 5
Ross MacDonald niezawodny jak zawsze. Nastrój, zapach, klimat - dla tych rzeczy czytam jego kryminały.

CZERWIEC
50. Konan Destylator (Pilipiuk Andrzej (pseud. Olszakowski Tomasz)), ocena: 4
Typowy Pilipiuk o Wędrowyczu. W rozsądnych ilościach można. W sam raz do słuchania w samochodzie.

51. Szczęśliwa nieboszczka (Kursa Małgorzata J.), ocena: 4
Taki miły kryminalik na 1 wieczór. Z tych tzw. cosy criminal, jakie czytałam, zdecydowanie najlepszy. Mogłabym nawet kolejną część przeczytać.

52. Jelito drażliwe: Leczenie dietą: 140 przepisów (Stolińska-Fiedorowicz Hanna), ocena: 3
Nieswoiste objawy - mogą być wszystkie. Kilka diet - wzajemnie się wykluczają. Po co zatem taka książka, która ma być poradnikiem, jeśli niewiele z niej wynika?

53. Wyrwa (Chmielarz Wojciech), ocena: 4
Miał być kryminał, a dostałam thriller psychologiczny, za którym nie przepadam. Ale może być. Chmielarz to porządny rzemieślnik, więc czyta się szybko i bez cierpień.

54. 27 śmierci Toby'ego Obeda (Gierak-Onoszko Joanna), ocena: 4,5
Głośna książka, przebój 2019 roku. Zaskoczyła mnie - to wszystko wydarzyło się w Kanadzie? I wcale nie lat temu 100, ale jeszcze 40 lat temu nie traktowano tam Pierwszych Narodów jako pełnoprawnych obywateli. A już zupełnie przeraziła mnie opowieść o batalii o odtajnienie dokumentów, która miała miejsce całkiem niedawno, kilka lat temu - Sąd w swoim majestacie podtrzymał decyzje po prostu nieuczciwe i niemoralne. Podwójna moralność. Do dziś.

55. Na wskroś piękna: Historia Heleny Modrzejewskiej (Zurli Arael (pseud.)), ocena: 4
Modrzejewska to dla mnie wielki portret wiszący w Starym Teatrze w Krakowie (choć nigdy tam nie zagrała). Słyszałam o wielkiej karierze w USA, pamiętam jak przez mgłę serial z Jandą w roli głównej. Nie miałam jednak świadomości, że grała głównie w Stanach, że to tam zrobiła wielką karierę, a na ziemiach polskich - niekoniecznie. Porządna opowieść o kolejnych sezonach teatralnych. Zabrakło obrazu Modrzejewskiej prywatnej i osobistej.

56. Imprimatur (Monaldi Rita, Sorti Francesco), ocena: 3
Skusiłam się po wypowiedziach na Biblionetce. Umknęło mi chyba, że oceniano pod kątem muzyki dołączonej do książki. A wersja z biblioteki była bez płyty. Wynudziłam się strasznie. Akcja jest nudna.

57. Zaraza (Ambroziewicz Jerzy), ocena: 5
Reportaż sprzed ponad 50 lat o epidemii ospy we Wrocławiu w 1963r. Napisany dobrze, w taki sposób, że czytany w dobie pandemii w 2020 roku nadal jest aktualny. Pokazuje bowiem nie jakiś partykularny problem, ale ludzi. A to jest najciekawsze.

58. Biała gorączka (Hugo-Bader Jacek), ocena: 4
Trop po lekturze recenzji i opinii o "Osiołkiem" Stasiuka - że też Rosja, podróż, i w ogóle tak samo. Otóż nie. Stasiuk pokazuje polską duszę i podróż jako taką, Hugo-Bader poszedł w turpizm. Widocznie jest popyt na reportaże, które pokazują, że świat jest zły i podły. Polska szkoła reportażu zmierza w tę stronę. To nie dla mnie. Nie jest sztuką pokazać Rosję, w której wszyscy piją i kradną. Tylko pokazać. Bez analizy, bez tła, bez przyczyn i skutków. Opisówka, która niewiele wnosi.

59. Ethan Frome (Wharton Edith (Wharton Edyta, Wharton Edith Newbold Jones)), ocena: 5,5
Kolejna Edith Wharton, po zachwycie "Wiekiem niewinności". I kolejny zachwyt. Znowu wielka miłość przegrywa z konwenansami i poczuciem obowiązku. Ale nie jest to żadne powtórzenie "Wieku niewinności", rzecz zupełnie inna. Tylko ludzie tak samo prawdziwi. Tak samo zagubieni i samotni.

60. Diabelski owoc (Hillenbrand Tom), ocena: 4
Kryminał kulinarny. Całkiem ciekawy podtyp. Miłe czytadełko na 2 wieczory - wielkie restauracje, gwiazdki, jedzenie dobre a jedzenie modne, itp. A do tego piękny Luksemburg. Wolę niż socjologiczne ponuractwo skandynawskie, czy też głupawkowe cosy criminal.

61. Kasiarze, doliniarze i zwykłe rzezimieszki: Przestępczy półświatek II RP (Kienzler Iwona), ocena: 2,5
Odsłuchane w samochodzie w czasie długiej podróży. Zlepek wycinków z prasy, bez ładu, pomysłu i wizji. A do tego beznadziejny lektor - emfaza cały czas, emfaza w każdym zdaniu, brrr. Książka nic nie wnosi, taki "Fakt", a lektor pogrążył sprawę.

LIPIEC
62. Niedaleko pada trup od denata (Banach Iwona), ocena: 2,5
Cosy criminal. Parę razy już się sparzyłam. Skusiła mnie autorka - założyłam, że Iwona Banach napisze coś miłego. A było okropnie. Wszystko oparte na przerysowanych postaciach i żenującym poziomie chichotania. Brrrr.

63. Jego portret: Opowieść o Jonaszu Kofcie (Derlatka Piotr), ocena: 3,5
Biografia, która utonęła w szczegółach. Nieistotnych. Pobocznych. Strasznie mnie to zmęczyło.

64. Dom z dwiema wieżami (Zaremba Bielawski Maciej (Zaremba Maciej)), ocena: 5
Wspomnienia oraz opowieści o rodzinie (starsze niż wspomnienia). Wspomnienia poprawne, mocne 4. Ale ta opowieść - ona jest piękna, ciekawa, zaskakująca. Pokazuje ważne rzeczy, przemilczane. Jak my wciąż mało wiemy o tym świecie sprzed 100 czy 80 lat. Nawet o niemieckich obozach dla jeńców-oficerów. I za to jest 5.

65. Wehikuł czasu (Wells Herbert George (Wells H. G.)), ocena: 3,5
Powtórka. I nagle okazuje się, że po 30 latach już raczej nuży. A do tego jest takie strasznie brytyjskie - klasy, klasy, podział na klasy jako idea świata i życia.

66. Pokuta (Kańtoch Anna), ocena: 5
Ależ to jest dobry kryminał. Wcześniej czytałam Łaska (Kańtoch Anna). W ogóle dobra jest co do zasady seria Ze Strachem. Schyłkowy PRL, rok 1986, i tajemnica ciągnąca się aż od 1930 roku. Wiele wątków, niezła psychologia, dobre przestawienie świata. Nic, tylko czytać. Kryminały Kańtoch biorę w ciemno.

SIERPIEŃ
67. Mały pokój z książkami (Farjeon Eleanor), ocena: 4
Lubię serię Mistrzowie Światowej Ilustracji (nie wiem, czemu tylko 3 tomy w Biblionetce, ja sama mam kilkanaście). Ale ta pozycja średnia: opowieści takie sobie, brytyjsko-stare, a ilustracje zupełnie nieciekawe.

68. Koptowie: Staliśmy się śmieciem tego świata (Wieczorek Robert (ur. 1966)), ocena: 4
Skusiła mnie w Bibliotece (w katalogu znaczy się). Intryguje mnie Bliski Wschód, a już chrześcijaństwo tam, to w ogóle ciekawa sprawa - przecież to kolebka. Sama książka średnia - zbiór współczesnych reportaży mało-ciekawych i historii Koptów - ta część znacznie lepsza. Można przeczytać.

69. Ekspedientki z Treviso (Ervas Fulvio), ocena: 4,5
Kryminał w starym stylu - z urodą Włoch, bez nadmiaru socjologii i bez przemocy. Może za mało jedzenia, ale za to dużo architektury i społeczeństwa w zdrowym wymiarze. W kategorii kryminałów - to, co lubię.

70. Portki Odysa (Szczepański Jan Józef) (Polskie przykurzątka), ocena: 5
Lubię Szczepańskiego. Jakiś zupełnie zapomniany jest. A szkoda. Tym razem mamy opowieść o góralu, co to wędrował po całym świecie, przygód miał co niemiara i takim Odysem był. Ale nie te wędrówki i przygody są ważne, ale człowiek.

71. Powiew śmierci (Asimov Isaac), ocena: 5
Wygrzebane w antykwariacie. Nie wiedziałam, że Asimov pisał kryminały, z noty na okładce wynika, że sporo. Bardzo dobry kryminał - uczelnia, wydział chemii, morderstwo. Chemii na tyle, żeby nie znużyć. Psychologii w sam raz. Ciekawy obraz Ameryki lat 50 XX wieku.

72. Podręcznik dla inkwizytorów (Antunes António Lobo), ocena: 3
Zupełnie nie moja estetyka. Nie lubię tak pisanych książek, wszystko rwane i szarpane, powtarzane wciąż o wciąż.

73. Kwestia ceny (Miłoszewski Zygmunt), ocena: 3,5
Zachwycił mnie kiedyś Miłoszewski w Ziarno prawdy (Miłoszewski Zygmunt). Niestety, każda kolejna książka jest słabsza. Przegadana, przegadana, przegadana, z akcją rozpuchniętą, ze zbiegami okoliczności, z działaniami takimi, że James Bond jest marnym amatorem. Próbowałam sobie przypomnieć cokolwiek z "Bezcennego", jedyne, co pamiętam, że dotyczy szukania "Błękitnego chłopca", no i ostatnią scenę pamiętam. Pewnie tyle samo zapamiętam z obecnej. A do tego narasta maniera "mrugania oczkiem" do czytelnika, takie pseudo-erudycyjne wstawki, a czytelnik sobie myśli: ach, ach, to jednak ambitne, ach, wszak tyle tu aluzji. Ale dla mnie to aluzyjki są.
Może przyczyną tak złej oceny jest forma: słuchałam audiobooka. Nie lubię "podziału na głosy", nie lubię, jak lektorzy robią mi tym głosem charakterystykę postaci. A do tego, przy audiobooku nie mogę przerzucić kartki czy 2, aby ominąć przegadanie.
Powyższe nie zmienia faktu, że Miłoszewski umie pisać, więc istnieje duża szansa, że i tak sięgnę po kolejne jego książki, w końcu to nie jest Mróz.

74. Mija dzień (Szczepański Jan Józef), ocena: 5 (akcja Polskie przykurzątka)
2 dłuższe opowiadania - człowiek wobec decyzji w przełomowych chwilach . Jak niewiele trzeba, aby pójść w jedną lub drugą stronę. Jak łatwo się zagubić. Świetnie napisane.

75. Złodziejka truskawek (Harris Joanne), ocena: 3,5
Miło wspominam Czekolada (Harris Joanne), stąd decyzja o lekturze. W trakcie okazało się, że to już 4 pozycja z serii, coś mnie ominęło. Ale chyba nic nie straciłam. Vianne już nie jest tajemnicza i intrygująca - jest egoistyczną, toksyczną matką. Straszne, ale tak to odebrałam. Tajemniczości dużo. Ale wszystko to bardziej mnie znudziło, niż zaciekawiło. Dobre zakończenie.

WRZESIEŃ
76. Adorator panny West (Gardner Erle Stanley), ocena: 4,5
Powinno być - Sprawa przerażonej maszynistki. To raptem mój 2 Gardner. Może być. Lubię klimat ameryki lat 50 XX wieku. Zaskakujące zaskoczenie.

77. Żywe kamienie (Berent Wacław) (akcja Polskie przykurzątka), ocena: 3,5
Schyłek średniowiecza, wędrowni artyści - dużo sobie obiecywałam po tej książce. Pokonał mnie i język: archaizowany na średniowieczny, i forma: monologizowana taka, sama nie wiem, jak określić. Słowem - to chyba bardzo dobra książka, ale nie dla mnie. Ale Berenta będę czytać dalej.

78. Nelly: O kolegach i o sobie (Breza Tadeusz) (akcja Polskie przykurzątka), ocena: 4
Zbiór rzeczy różnych - wspomnienia, eseje, recenzje. Niezłe. Najciekawsze chyba te wspomnienia.

79. Przez (Papużanka Zośka), ocena: 4
Moja pierwsza Papużanka. Może być, źle nie było, zachwytu jednak nie ma, nie wiem, czy sięgnę po następne. Nie jestem zachwycona formą, strumienie świadomości Berent robił lepsze. Istota powieści jest lepsza, niż się spodziewałam na początku. Choć nie przekonali mnie bohaterowie, żadnych emocji nie wywołali (czasem irytację) patrzyłam chłodnym okiem jak obserwator.

80. Dymisja nadinspektora Willburna (Szczypiorski Andrzej (pseud. Andrews Maurice S.)), ocena: 4,5
Kupiona jako element pakietu starych kryminałów w antykwariacie. I dopiero w trakcie lektury dowiedziałam się, że napisał to ... Andrzej Szczypiorski. Nie miałam pojęcia, że pisał kryminały. Ten całkiem dobry. Co prawda rozgryzłam intrygę w połowie, ale pomysł świetny.

81. Po piśmie (Dukaj Jacek), ocena: 5
Późny Dukaj jak późny Lem. Teoria i filozofia i inne. Dukaja jeszcze rozumiem (Lem mnie przerósł), choć nie wszystko. Zwłaszcza tytułowe "Po piśmie" świetne.

82. Wschody i zachody księżyca (Konwicki Tadeusz), ocena: 4,5
Jakaś firma kontynuacji Kalendarz i klepsydra (Konwicki Tadeusz). Ale Kalendarz lepszy. Dalej forma raptularza, z duża ilością wspomnień - końca wojny, partyzantki, czasów tu po wojnie. Ale niestety - dołożył Konwicki posiadane, a nie opublikowane czy nie dokończone utwory. I to popsuło całość. Zwłaszcza ciągnąca się powieść napisana tuż po wojnie - nudnawe, średnio napisane, poszatkowane. Szkoda, że Konwicki nie powstrzymał się przed takimi dodatkami. Ciekawe jest, że można pisać o roku 1981 zupełnie bez tego, co się działo, nawet o stanie wojennym kilka zdań. Dziwna pozycja. Nie jest zła, ale niekoniecznie trzeba czytać.

PAŹDZIERNIK
83. Na oczach wszystkich (Brent Jocelyn (właśc. Słomczyńska Jerzyna), Brent Kester (właśc. Słomczyński Kazimierz)), ocena: 4
Kolejny kryminał, który jest PRLowski, a nie brytyjski. Tym razem małżeństwo Słomczyńskich. Może być. Pomysł na intrygę świetny, ale niestety wymyśliłam rozwiązanie w połowie.

84. Tam ci będzie lepiej (Ćwirlej Ryszard), ocena: 4,5
Bardziej opowieść o latach 20ych XX wieku w Poznańskim, niż kryminał. Ale dobra opowieść.

85. Akan: Powieść o Bronisławie Piłsudskim (Goźliński Paweł), ocena: 5
Otrzymujemy więcej niż wskazuje tytuł - także Ziuka, Sieroszewskiego i wielu, wielu innych. Obraz Sachalinu, ale i dorastania na Litwie, Pitra i Galicji. Przyczyny i skutki. Nieoczywistość. To nie jest prosta biografia. To poetycka opowieść. Ogromna, ponad 800 stron, czytałam kilka miesięcy. Bardzo dobrze, że powstała, bo zirytował mnie ostatnio Miłoszewski w Kwestia ceny (Miłoszewski Zygmunt) spłaszczeniem i stabloidowaniem Piłusdskiego, Sachalinu, Ajnów. To jest prawdziwa opowieść o Polakach na Dalekim Wschodzie, takie rzeczy trzeba pisać i czytać.

86. Kolos z Maroussi (Miller Henry), ocena: 4,5
Trop z Zeszytów Literackich, nigdy bym nie pomyślała, że autor Zwrotników napisał taką rzecz, tak inną. Miller obrażony na Amerykę siedział sobie w Europie, a przed początkiem II wojny pojechał do Grecji - i o tym napisał. Jak inaczej pokazał Grecję. Ale z jaką miłością.

87. Wotum (Siembieda Maciej), ocena: 4,5
Prokurator IPN Jakub Kania znowu na tropie. Podobało mi się, bardziej niż 444 (Siembieda Maciej). I to pomimo tego, że za mało było historii, tyle, co nic. Ale w kategorii sensacji - całkiem miłe czytadło.

88. Blask (Stelar Marek (właśc. Biernawski Maciej)), ocena: 4
Szczecin w 3 perspektywach czasowych: tuż po II wojnie, późne 70 XX wieku i współcześnie. Morderstwa w każdym z czasów. Ale to raczej nie kryminał, bardziej zwykła powieść. Może być, szału nie ma.

89. Trup na plaży i inne sekrety rodzinne (Jadowska Aneta), ocena: 4
Najlepsza w tym kryminale jest Ustka. Reszta j.w. - może być, szału nie ma.

LISTOPAD
90. Cudze słowa (Szostak Wit (właśc. Kot Dobrosław)), ocena: 5,5
Wreszcie przepiękny Szostak. Za Isolę, Planty z mgłą i Wyspiańskim oraz Śródziemnomorze pokochałam tę książkę. Doceniłam za nieoczywistość. A na końcu tak mnie zaskoczyła, jak najlepszy kryminał. Perełka.

91. Inna Wenecja (Matvejević Predrag), ocena: 5
Bardzo INNA ta Wenecja - opisana przez rośliny namurne, rzeźby narożne, wschody i zachody, posadzki i chodniki, wiatr, itp... Piękna rzecz. I dużo w niej Słowian, którzy przez tyle lat stanowili część Republiki Weneckiej. Piękna.

92. Żmije złote i inne (Petecki Bohdan (pseud. Bernard Jan Artur)), ocena: 3
Kolejny kryminał z antykwariatu (te charakterystyczne małe tomiki). Pan Bernard okazał się Bohdanem Peteckim. Ale tym razem głęboki PRL, jakieś późne lata 60 XX wieku. Kryminał to jest żaden, bo bohater ukrywa przed nami, co chce - więc zabawy z rozplątaniem intrygi nie ma. Miało być chyba zabawnie i erudycyjnie. Ale śmieszne komentarze bohatera to za mało, a w połowie książki już tylko irytują.

93. Saturnin (Małecki Jakub [pisarz]), ocena: 4,5
To już mój 4 Małecki. Trochę to wciąż ta sama książka. Ale to można powiedzieć o większości autorów. Broni się. Opowieść o tym, jak było, a jednocześnie - jak mogło być. Zdecydowanie najlepsze jest o Tadeuszu, wojnie, postawach. Na tym tle problemy Saturnina wydają się miałkie, ot, takie użalanie się.

94. Miesiące 1985 - 1987 (Brandys Kazimierz), ocena: 5 (akcja Polskie przykurzątka)
Dziennik intelektualny najwyższej klasy, jak Bobkowski, Herling - Grudziński czy Marai. Najwięcej przemyśleń, takich ogólnych, o życiu, trochę lektur, sporo podróży. Koniecznie muszę przeczytać 3 wcześniejsze tomy.

95. Perypetie z samochodem (Kryska Sławomir), ocena: 4 (akcja Polskie przykurzątka)
Antykwaryczny nabytek. Z przyczyny ilustracji Bohdana Butenki, bo o autorze czy książce nie wiedziałam nic. Śmieszna młodzieżówka z głębokiego PRL.

96. Groby Cheronei (Krawczuk Aleksander), ocena: 5 (akcja Polskie przykurzątka)
Ja po prostu lubię Krawczuka - połączenie starożytności z formą gawędy to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Tym razem mamy gawędę o końcu pewnego świata, gdy hegemonię przejmuje właśnie Macedonia. Bez lukrowania, z mnóstwem dygresji. Świetne.

97. Lista nieobecności (Urbaniak Michał Paweł), ocena: 4,5
Przerażająco smutna opowieść o traumach. Bohaterowie nie potrafią być szczęśliwi, a właściwie nie chcą być szczęśliwi - rozpamiętując krzywdy (te prawdziwe i niekoniecznie) wciąż i wciąż i wciąż. Jak na debiut - świetna pozycja, językowo i warsztatowo.

98. Listy 1959-2003 (Brzeziński Zbigniew, Nowak-Jeziorański Jan (właśc. Jeziorański Zdzisław)), ocena: 4,5
Polityka, dużo RWE i perturbacji z nim związanych. Ciekawe.

GRUDZIEŃ
99. Na Grobli (Rylski Eustachy), ocena: 5
Na Grobli, czyli ... w Stawisku. No, powiedzmy. Rylski powiedział, że bohater ma cechy wielu pisarzy (także Andrzejewski czy Breza), ale jak dla mnie w 90% to jednak Iwaszkiewicz. Dla miłośników tegoż - duży smaczek. A dla wszystkich - dobra rzecz o wyborach, decyzjach i cobysięstałogdyby...

100. Osaczona (Bell Josephine), ocena: 4,5
Kryminał w starym stylu - Anglia lata 50 XX wieku. Lubię ten inny świat, oczekiwania, poglądy, role, itd.

101. Opowieść o dwóch miastach (Dickens Charles (Dickens Karol)), ocena: 3
Ależ to było nudne. Przegadane, sentymentalne, ckliwe i nudne. Gdyby nie kilka dobrych scen opisujących okoliczności przed-rewolucyjne i Rewolucję Francuską, to ocena byłaby jeszcze niższa. Główny wątek i główni bohaterowie są wręcz na 1. Tylko tło i drugi plan ratuje książkę. Chyba dam sobie spokój z Dickensem, tylko "Opowieść wigilijna" podobała mi się.

102. Śleboda (Kuźmińska Małgorzata (Fugiel-Kuźmińska Małgorzata), Kuźmiński Michał), ocena: 3,5
Dość ciekawa intryga, zwroty akcji. W tle Tatry i historia. Wszystko psują totalnie głupi główni bohaterowie - dr antropologii i dziennikarz śledczy z brukowca, bohaterowie drugoplanowi niewiele lepsi. Nie polecam.

103. Babbitt (Lewis Sinclair), ocena: 3 (akcja Nobliści)
Satyra na klasę średnią i Amerykę tuż po I wojnie. Przegadane, tak w amerykańskim stylu przegadane - po 3 razy to samo. Nie ma w tym żadnej finezji, nie ma miejsca na niuanse. Wszystko dosadnie i łopatologicznie. Nie dla mnie.

104. Ulica Świętego Ducha i inne historie (Huelle Paweł), ocena: 5,5
Zbiór mikro-esejów, takich na 3 - 4 strony. Małe jest piękne. Książka mimo wydania w 2016r. nie miała żadnej oceny, zaskoczona jestem. Dlaczego tak piękne eseje nie zostały zauważone?
Mamy w nich wszystko: Gdańsk na przestrzeni dziejów, klasyczną Grecję, inne spojrzenie na świat, ciekawe zestawienia, zaskakujące pointy. Wszystko, co lubię w esejach.

PODSUMOWANIE:
104 książki - wynik świetny jak na mnie. Pandemia u mnie objawiła się pracą w podwójnym wymiarze (i nie, nie jestem lekarzem), co do dziś jest zaskoczeniem. Liczba książek jest zatem nie tyle wynikiem odpowiedniej ilości czasu na czytanie książek, ale raczej - braku alternatywy.
Co do jakości - nie narzekam: 33 książki to piątki i więcej. Czyli prawie co 3 książka była świetna.
Ale aż 22 książki to 3,5 i mniej - a to już dla mnie słaba książka. Czyli 20% to książki złe, na które szkoda było tracić czas.
Ale czytanie słabizn ma swoje zalety - z jaką przyjemnością czyta się potem rzeczy dobre. Gdyby czytała wciąż i wciąż rzeczy dobre, to pewnie nie odczuwałabym ich uroku i smaku.

74 książki polskie. Zdecydowanie lubię czytać polskie książki - czuję, że to moje problemy, mój świat, moje przemyślenia. Chyba jestem bardzo mocno osadzona w tym kawałku Europy.

Najlepsza książka i jedyna 6: Limes inferior (Zajdel Janusz A. (Zajdel Janusz Andrzej)). Powtórka. Chyba po 30 latach. Wciąż aktualna, wciąż zmusza do myślenia. Nic się Zajdel nie zestarzał.

Rozczarowanie roku: Wehikuł czasu (Wells Herbert George (Wells H. G.)). Też powtórka. I ogromne znużenie i zaskoczenie. Jak seksistowska i rasowa (klasowa) to jest książka.

Perełki roku - wszystkie 5,5:
Wiry (Sienkiewicz Henryk (1846-1916)) - zupełnie zapomniany Sienkiewicz. Romans niepotrzebny, ale ta cała reszta: ten obraz społeczeństwa...
dylogia Antoni Berezowski - całkowicie nieznany Jan Józef Szczepański, nie zasłużył sobie na takie zapomnienie. Opowieść o emigrancie po powstaniu styczniowym, który chciał zabić cara i został zesłany na karnej kolonii francuskiej.
Wharton Edith (Wharton Edyta, Wharton Edith Newbold Jones) - Ethan Frome (Wharton Edith (Wharton Edyta, Wharton Edith Newbold Jones)) i Wiek niewinności (Wharton Edith (Wharton Edyta, Wharton Edith Newbold Jones)). Totalny zachwyt.
I na koniec - 2 współczesne polskie:
Cudze słowa (Szostak Wit (właśc. Kot Dobrosław))
Ulica Świętego Ducha i inne historie (Huelle Paweł)
Panowie po prostu trzymają poziom. Choć Huelle Paweł mnie zaskoczył, to jego najlepsza książka, no, zaraz po Mercedes-Benz: Z listów do Hrabala (Huelle Paweł).

Ogólnie - czytelniczo rok był dobry. Tak trzymać. Choć czas na czytanie w 2021 roku chciałabym pozyskać tylko z ograniczenia czasu poświęconego na pracę. Chciałabym mieć mnóstwo alternatyw do czytania. I wierzę, że tak będzie. Czego i Wam życzę.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 684
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 2
Użytkownik: misiak297 2021-01-01 11:29 napisał(a):
Odpowiedź na: STYCZEŃ 1. Antyszachy, o... | Monika.W
Ten "Ethan Frome" był cudowny - duże zaskoczenie. Masz rację, niby ta sama historia, ale zupełnie inaczej. A zakończenie zaskoczyło mnie totalnie.

Może daj szansę jeszcze innym powieściom Montgomery? Trylogii o Emilce, dylogii o Pat, Janie ze Wzgórza Latarni na przykład? To są książki trochę chyba niedoceniane, a bardzo ciekawe.
Użytkownik: Monika.W 2021-01-01 13:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Ten "Ethan Frome" był cud... | misiak297
Nie mówię "nie" Montgomery. Przecież całą Anię mam przeczytaną kilka, a może nawet kilkanaście razy. Tak samo "Błękitny zamek". Bardziej brak czasu jest problemem.
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: