Dodany: 2011-03-18 19:52|Autor: zsiaduemleko

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Kobiety
Bukowski Charles

4 osoby polecają ten tekst.

O Henrym i jego garbusie


Bukowski daleko nie szukał inspiracji dla postaci głównego bohatera swoich powieści. Sam był na tyle frapującą osobistością, że grzechem byłoby nie wykorzystać tego potencjału. Powierzchowna zmiana nazwiska na Chinaski nikogo nie zwiodła, ale też nie miała takiego celu. Zarówno „Kobiety”, jak i pozostałe powieści Bukowskiego są w znacznej mierze autobiograficzne i to jest potężny atut, bo jeśli ktoś nie kojarzy, kim był Charles, to już pokazuję i objaśniam, gdyż należy to nadrobić.

Henry Charles Bukowski jr, jak na poetę przystało, nazywał swojego penisa „purpurową cebulą”, nie znosił Myszki Miki, a pierwszy stosunek seksualny zaliczył w wieku 24 lat. Szczęśliwą wybranką, której podarował swoje dziewictwo, była ważąca 150 kilogramów dziwka. "Ja byłem pijany, ona też"* – tłumaczy Bukowski. Dla uczczenia romantyzmu nocy, Charles po przebudzeniu posądził dziwkę o podprowadzenie mu portfela. "Pewnie schowałaś go do cipy, masz tam dużo miejsca"** – wspomina. Lubił wypić i poruchać. Na spotkaniach autorskich upijał się jak szpadel, bluźnił i groził obiciem mordy publiczności, a tej nigdy nie brakowało. Jednocześnie potrafił popłakać się na wspomnienie o dawno minionej miłości, taki uczuciowy dżentelmen z niego był. Fascynujący, barwny, z butelką w jednej dłoni i papierosem w drugiej. A jednocześnie atrybuty te w niczym nie umniejszały jego mądrości i wrażliwości. Zaskakujące.

„Kobiety” to powieść o… kobietach, no. Bukowski, po intensywnym "riserczu", bez zahamowań dzieli się z nami swoją historią podbojów miłosnych. Bezpośrednio i na surowo, bez upiększeń. Nie oczekuj rozwlekłych poetycznie fragmentów, rozbudowanych zdań. Charles strzela zwięzłymi zwrotami, odziera sformułowania ze zbędnych słów, pozostawiając samą ich istotę i koncentrat. Brutalnie, po męsku, jak na pijusa i jebakę przystało.

A jednak jego powieść to coś więcej niż zapis kolejnych stosunków i wyliczanka kolejnych kobiet. To książka, z której czytelnik po przetrawieniu suchej treści może wyciągnąć zaskakujące wnioski. Bo oto okazuje się, że fabuła jest jedynie swoistym płótnem, na którym Bukowski z dużą wrażliwością maluje romantyczny obraz pełną gamą emocji. Jego protagonista, Henry, na swój nieszczęśliwy i uczuciowy sposób miota się w codzienności, ubarwiając ją sobie różnego sortu niewiastami. Od dziwek, przez przeciętne dziewczęta, po dojrzałe kobiety sukcesu. Jego relacje z każdą z nich stanowią istotny aspekt i budulec pewnej mądrości życiowej płynącej z powieści. Wszystko, co z niej wyciągniemy jest nam przekazywane bez najmniejszej choćby maniery mentorstwa. Nie jesteśmy pouczani, raczej uczymy się na błędach bohatera. Zaskakuje też, w jaki sposób ostatecznie kształtuje się w naszych oczach postać Henry’ego. Jak znika gdzieś powłoka pijaka i donżuana, odsłaniając napiętnowanego smutkiem wrażliwca, niezdecydowanego, ale zdolnego do bezwarunkowej miłości. To, jak Chinaski zapatruje się na pewne elementy współżycia i co potrafi dostrzec w kobiecie, sprawia, że czytelnik obdarza go sporą dozą sympatii. Mało kto przebijając się przez szorstką treść spodziewa się odnaleźć w niej bohatera klasycznie romantycznego, a tu takie zaskoczenie.

To dobra książka. Nie zachwyca formą i spora liczba nieuważnych czytelników zapewne nie dostrzeże pewnych jej zalet albo dostrzeże je dopiero po upływie jakiegoś czasu, ale gwarantuję, że one tam są. Przysypane zwałami grubiaństwa, wulgaryzmów i patologii społecznej, zagłuszone dźwiękiem tłuczonego szkła, epitetami i jękami kobiet, którym dogodzono, ale są. Ta powieść jest jak sam Bukowski - pozornie ordynarna, prostacka, sprośna i nonszalancka, znacznie zyskuje przy bliższym i dłuższym poznaniu, kiedy to staje się życiowo mądra, tkliwa i subtelna tam, gdzie delikatność jest wskazana.



---
* Dokument „Bukowski – Born into this”, do obejrzenia na Youtube.
** Tamże.


[recenzję zamieściłem wcześniej na swoim blogu]

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 5685
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 3
Użytkownik: A.Grimm 2011-03-19 14:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Bukowski daleko nie szuka... | zsiaduemleko
O. Do Bukowskiego ciągle się zabieram i zabrać się nie mogę, bo myślę o jego twórczości globalnie i jakoś czasowo tego w wyobraźni pogodzić nie mogę. Nie wiem więc, czy to jest dobra książka. Ale wiem, że ten tekst powyżej jest dobry. Ciekawe, czy pisałaś w amoku "poczytelniczym" (bo czasami tak jest, że po filmie albo książce mówimy przez jakiś czas językiem bohaterów albo narratora, bądź usiłujemy przynajmniej) i stąd te barwne frazy gdzieniegdzie, czy też jest to styl charakterystyczny dla Ciebie. Widzę, że prowadzisz dość aktywną działalność na polu czytelniczym, więc będę miał na co popatrzeć.

Pozdrawiam.
Użytkownik: zsiaduemleko 2011-03-19 16:09 napisał(a):
Odpowiedź na: O. Do Bukowskiego ciągle ... | A.Grimm
Trudno stwierdzić, czy pisałem w "poczytelniczym" amoku. Opinia powstała dwa tygodnie po lekturze, do tego czasu zdążyłem przeczytać jeszcze dwie inne książki, więc nie byłem jakoś szczególnie "na gorąco" z Bukowskim. "Kobiety" oceniam na surowe 4.0, bo choć to nie jest wybitna literatura, to jednak mam na względzie fakt, iż w znacznym stopniu autobiograficzna. Prawdziwa. I wierzę w nią.
Dla niezdecydowanych polecam półtoragodzinny dokument wymieniony w przypisach. Dobry materiał rzucający nieco światła na autora.

Pozdrawiam też i również.
Użytkownik: cuayatl 2011-03-20 22:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Bukowski daleko nie szuka... | zsiaduemleko
podoba mi się ta recenzja, zachęciłaby mnie, gdybym jeszcze tej książki nie przeczytała :)
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: