Dodany: 2009-05-24 21:49|Autor: Vemona

Dla mnie beznadziejne


Lubię książki mówiące o historii, chętnie czytuję takie, które nie są li tylko podręcznikami, a ukazują bardziej frywolne oblicze niegdyś panujących, pokazują nam ich jako ludzi, a nie portrety. Dlatego też z zainteresowaniem sięgnęłam po tę książkę, niestety - jedyne, co mogę o niej powiedzieć, wyraziłam oceną. Nie zdarza się często, żeby mnie książka zmogła, tej się udało - w pewnej chwili stwierdziłam, że już więcej nie chcę mieć do czynienia z prozą autorki.

Przede wszystkim - koszmarny język, prostacki, wulgarny, odpowiedni dla współczesnej powieści, ale nie dla książki pretendującej do miana historycznej.

"Lecz jak przeciwstawić się temperamentowi żony? Przecież ona, jeżdżąc za granicę i nabawiając się tam ciąży, rodzić zawsze przyjeżdżała do Tulczyna. Co za oryginalny patriotyzm! No i jak udowodnić, że dzieci to bachory? Przecież badań DNA jeszcze wtedy nie było. Obecnie żadna kurewka od odpowiedzialności się nie wywinie i mężowi bachora nie przypisze. A dawniej? Całkowita anarchia w porodach"[1].
"On, zapłonąwszy miłosnym uczuciem, jak źrebak, któremu pod ogon nalano spirytusu, wgłębiać się w skomplikowane położenie Zofii Witt nie chciał"[2].
"Oczywiście bohaterem tego skandalu był, oprócz rzecz jasna Casanovy, także Franciszek Ksawery Branicki, ówczesny kochanek Izabeli Czartoryskiej, który w przerwach między schadzkami ze znakomitą księżną nie unikał również przelotnych miłostek z różnymi aktoreczkami i śpiewaczkami, bo był jurny i fiuta miał sprawnego"[3].

Ten rodzaj narracji mogę zaakceptować w powieści dziejącej się wśród nie do końca eleganckiego towarzystwa, no dobrze, niech będzie, współcześnie używa się takiego słownictwa dość powszechnie, ale to nie znaczy, że muszę je znosić w książce dotyczącej historii. Jest wiele sposobów, by napisać o sekscesach, nie wywołując obrzydzenia, polecam choćby serię "Miłość rządzi światem", w której Guy Breton opisuje historię Francji z punktu widzenia alkowy, natomiast Elwira Watała zdecydowanie mnie zniechęciła.

Kolejny zarzut odnosi się do redakcji, nie jest podana żadna konkretna osoba, napisano tylko "Opracowanie redakcyjne i korekty Oficyna Wydawnicza RYTM", niestety, moim zdaniem to zdecydowanie za słaba redakcja. Pozwolę sobie zacytować fragment, którego jedno zdanie wprawiło mnie w osłupienie, w żaden sposób nie pasuje do niczego:

"Piękną rączkę Zofii Witt-Potockiej będzie całował rosyjski car Aleksander I, chętnie przebywający w jej Tulczynie, ona zaś będzie posyłała swe córki, Olgę i Zofię, do łoża rosyjskiego cara, a on odwdzięczy się Zofii tym, że wyda jej córki za swoich generałów. Wielkie światowe życie na nich czeka na rosyjskim i paryskim dworze. Jej, Zofii Witt-Potockiej, genialnej awanturnicy, morze po kolana. Może wszystko, dopóki ręka boskiej sprawiedliwości jej nie dotknie i umrze dziko, strasznie na raka macicy, roztaczając wokół nieznośny odór" [4].

Konia z rzędem temu, kto znajdzie sens w stwierdzeniu o morzu po kolana.... A i cała reszta napisana jest co najmniej kulawo.

Podsumowując - moim zdaniem zdecydowanie szkoda czasu na próby przebrnięcia przez teksty autorki, to była pierwsze i ostatnie podejście z mojej strony.



---
[1] Elwira Watała,"Carskie Polki", wyd. Rytm, 2008, s. 21.
[2] Tamże, s. 26.
[3] Tamże, s. 70.
[4] Tamże, s. 28-29.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 4924
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 6
Użytkownik: sowa 2009-05-25 20:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Lubię książki mówiące o h... | Vemona
Uf, com się naszukała, żeby Ci odpowiedzieć dokładnie :-). O "morzu po kolana" to takie rosyjskie powiedzenie, znaczy, że ktoś ma wszystko za nic, że niczego się nie obawia. W rozwiniętej wersji - dla kogoś takiego "morze po kolana, góry po ramiona".

Kiedy mogę się spodziewać tego konia z rzędem? ;-).
Użytkownik: Vemona 2009-05-25 20:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Uf, com się naszukała, że... | sowa
Słowo się rzekło, konie u płota. :-) Do wyboru, do koloru:
http://www.sztuka.com.pl/user/auctions/27/big/012_​Aukcja_27.jpg
http://img152.imageshack.us/img152/9567/105pcb6.jp​g (ten niestety bez rzędu, zaraz poszukam odpowiedniego)
http://www.jest.art.pl/rrh1.jpg - gotowe, rząd dla konia.
Jesteś wielka, że znalazłaś to dziwo. :-)

Ale i tak się upieram, że jeśli jest to idiomatyczne, to może należało jakoś to inaczej przetłumaczyć? A może ona to napisała po polsku, bo nie widzę nigdzie tłumacza, jak to mówią "żywcem" przenosząc określenia? Nadal twierdzę, że nie popisał się nikt w tym wydawnictwie. :-)
Użytkownik: sowa 2009-05-25 22:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Słowo się rzekło, konie u... | Vemona
Konie śliczne i rząd imponujący, dziękuję bardzo :-).

Też mi się wydaje, że to idiom niemający polskiego odpowiednika, i chyba mało u nas znany, więc wypadało albo go objaśnić, albo inaczej powiedzieć to samo. I tak, całkowicie się z Tobą zgadzam - z tego, co napisałaś o książce i z cytatów wynika, że styl pozostawia nieco (uprzejmie mówiąc) do życzenia, a wydawnictwo najwyraźniej dało, czego czytelnikowi dawać nie powinno ;-). Ale jest i dodać - nauczyłyśmy się nieznanego rosyjskiego powiedzonka, czysty zysk :-))).
Użytkownik: Vemona 2009-06-01 20:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Konie śliczne i rząd impo... | sowa
Zysk niezwykły, powiedzonko mi się szalenie podoba, zapamiętam je sobie na przyszłość. Podobnie, jak zapamiętam, żeby więcej tej pani do ręki nie brać, bo po co mi zgrzytanie zębów i wydatki na dentystę?? :-)
Użytkownik: alva 2009-05-26 12:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Lubię książki mówiące o h... | Vemona
Według "Słownika przysłów i powiedzeń" R. Stypuły wygląda to tak:
Пьяному и море по колено [, а лужа по уши]
tłumaczone jako:
Pijanemu morze po kolana
Do pijanego należy świat
Cała droga jego
Użytkownik: sowa 2009-05-26 15:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Według "Słownika prz... | alva
...połowicznie wszakże, jeśli wziąć pod uwagę tę "kałużę po uszy" :-).
Ja sprawdzałam w slownikach rosyjskich i rosyjsko-polskich.
Nb. przyszło mi na myśl, że polskim odpowiednikiem tego znaczenia podawanego w słownikach mogłoby być "gwizdać na wszystko", bo też się odnosi do kogoś, kto ma wszystko za nic i niczego się nie boi.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: