Dodany: 2014-10-30 23:00|Autor: aleutka

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Nusia i wilki
Lindenbaum Pija

5 osób poleca ten tekst.

Tak trzymaj, Nusia


UWAGA: szczegółowo omawiam treść książki :)

Żyjemy w świecie, który premiuje ekstrawertyczny typ osobowości. Istnieją badania, potwierdzające, że osoby rozmowne i towarzyskie są postrzegane jako bardziej atrakcyjne (także fizycznie), a porażająca większość nauczycieli amerykańskich utożsamia "dobrego ucznia" z typem ekstrawertycznym. W takim świecie introwertyk nie ma łatwo. I dlatego właśnie „Nusia i wilki” były dla mnie tak pozytywnym zaskoczeniem.

Kiedy czytamy pierwsze zdania wydaje się jasne dokąd książka zmierza. Oto Nusia - nieśmiała samotniczka bawiąca się w piaskownicy i ignorująca hałas generowany przez kolegów ganiających po podwórku i skaczących z dachu domku do zabaw wśród okrzyków „No właź!” „Patrzcie na mnie!” (pokażcie mi introwertyka, który nie ma podobnego wspomnienia w rejestrze...) Tekst zdaje się wskazywać jasny kierunek opowieści. Mówi, że Nusia nigdy nie wchodzi na dach. „Bo można spaść. Albo zgubić buta." Dowiadujemy się też, że Nusia nigdy nie głaszcze obcego psa. „Bo pies może mieć drzazgę w łapie. Albo może go boleć głowa. A wtedy może być zły i mocno ugryźć.” Dorosły introwertyk wzdycha, domyślając się, że pod koniec historyjki Nusia (po konfrontacji z wilkami) stanie się osobą śmiałą, towarzyską i nieustraszenie skaczącą z dachu wśród aplauzu kolegów, w pogardzie mając wszelkie zgubione buty, upadki i ewentualne znerwicowanie psów wobec gromady nadaktywnych dzieci. Dorosły introwertyk myśli buntowniczo, że wątpliwości Nusi (zwłaszcza te dotyczące psa) są właściwie całkiem słuszne i świadczą wyłącznie o rozsądnym podejściu do rzeczywistości. No ale rozsądek i ostrożność nie są dziś modelem zbyt popularnym w wychowywaniu dzieci. Króluje wychowanie do śmiałości i nieustraszonej konfrontacji, ekstrawertyzm jest cool, a wszelkie wątpliwości są tak naprawdę tchórzem podszyte.

Dorosły introwertyk wzdycha i czyta dalej. Nusia i jej grupa przedszkolna wraz z wychowawcami udają się na drugi koniec łąki, aby urządzić piknik - ciasteczka i sok malinowy. Po drodze trzeba się zmierzyć z rowem i błotnistym strumieniem - czytamy więc o kolegach Nusi nieustraszenie skaczących (oczywiście wśród okrzyków) - i samej Nusi, która nie ma na to ochoty. „Bo można nie dolecieć. I obetrzeć kolano." W tym momencie dorosły introwertyk ma ochotę rzucić książką o ścianę (ile można??), ale patrzy na ilustrację i uśmiecha się nieoczekiwanie. Bo na ilustracji nieustraszenie skaczący koledzy wydają się owszem świetnie bawić - ale i Nusia, przechodząca spokojnie i zdecydowanie po kamieniach nie wygląda na zagubioną, tchórzliwą ofiarę losu, a raczej na osobę zdeterminowaną i pomysłową. Na pikniku przedszkolnym wszystko toczy się zwykłą rzeczy koleją - od znajdywania skarbów w rodzaju mokrych gazet po odkopywanie robaków. Nusia na pewno nie będzie ich dotykać. Bo „nie wolno trzymać robaków w ręce, one chcą być ziemi”. (Dobrze gada! Polać kakao tej małej!).

A potem, zbierając bukiet liści Nusia traci z oczu grupę. Początkowo postanawia poczekać, w nadziei że wrócą tą samą drogą (rozsądna dziewczynka...), ale w końcu rusza przed siebie, bo wydaje się, że trafiła chyba do innego zgoła lasu, bardziej groźnego i baśniowego, lasu, w którym za drzewami czają się gadające wilki, zgrzytające w dodatku zębami (no cóż, przekład nie jest najsilniejszą stroną tej książki...). Następuje przedziwna opowieść, w której nadal ostrożna i przewidująca dziewczynka próbuje pobawić się z wilkami w hali hali, wilka i gąski (to wilki mają być tu gąskami), szpital i inne gry, a w końcu usypia te groźne, niestety wciąż „zgrzytające zębami” bestie o „znoszonych futrach” śpiewając im smutne piosenki (bo to jest właśnie to, co wilki lubią najbardziej). Kiedy budzi się rano i usiłuje wymknąć wilki odprowadzają ją na skraj lasu (skąd widać przedszkole) i próbują wymóc obietnicę, że jeszcze wróci.

Jest to naprawdę zdumiewająca część opowieści, bo Nusia owszem targa sobie włosy, pełne igiełek (to już jest, kiedy ściągasz wilki ze szczytów sosen), robi wilkom zupę z błota, lekce sobie ważąc brud i inne takie - ale nadal pozostaje sobą. Tą zdumiewającą, cichą dziewczynką, która kieruje się przede wszystkim rozsądkiem i umie się zaopiekować gromadą wilków właśnie dzięki swojej introwertyczności, a nie pomimo niej. Dziewczynką, której introwertyzm, ostrożność i rozsądek nie są strachem (już w pierwszym spotkaniu z wilkami Nusia wykazuje olbrzymią odwagę, potem zaś jest tylko lepiej), a niechęć do brudu nie jest nudną pedanterią (Nusia po prostu instynktownie rozumie, że jest czas brudu i czas czystości, a czas opieki nad wilkami z pewnością nie jest tym ostatnim).

No co ja poradzę, że tyle rzeczy mi się w tej książeczce podoba. Nie jest to typowa opowieść z oczywistym morałem ani nudnie przewidywalna opowieść o Wewnętrznej Przemianie. Jest to bardzo prosta opowieść dla dzieci, która swój przekaz buduje na wielu poziomach, w bardzo złożony sposób. Zarówno ekspresyjni koledzy i koleżanki Nusi jak i sama Nusia są tu akceptowani bez zastrzeżeń. Wychowawcy przedszkolni - pani Sonia, wybuchająca co chwila zapałem i okrzykami, jak to wszystko będzie wspaniale i pan Radzio proponujący dzieciom bardziej refleksyjno - medytacyjne zajęcia jak zbieranie bukietów liści zdają się dodatkowo potwierdzać, że nikogo nie trzeba zmieniać na siłę. Porozumienie nad podziałami nie jest łatwe, ale możliwe. Wilki mają swoje strachy i kłopoty z akceptacją odmienności. (Choć niestety ich zgrzytanie zębami w trakcie mówienia powoduje cierpnięcie zębów czytającego Dorosłego Introwertyka). Ilustracje nie tylko ilustrują - one dopełniają opowieść. Nusia nosi czerwoną bluzę z kapturem wyglądającą jak wykrzyknik wśród stada wilków. Na ostatniej natomiast stronie widzimy owszem Nusię na dachu przedszkolnego domku do zabaw i wydaje się tam bardzo szczęśliwa - bo jest sama i nikt jej nad uchem nie wrzeszczy. Tak trzymaj malutka.



(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 2223
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 1
Użytkownik: misiak297 2014-11-07 13:52 napisał(a):
Odpowiedź na: UWAGA: szczegółowo omawia... | aleutka
Świetny tekst, Aleutko!

Czytałem tej autorki "Igora i lalki" oraz "Zlatankę i ukochanego wujka" i obie bardzo miło wspominam. To naprawdę mądre książki.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: